Pieśń Sługi Jahwe

O tym aby nie wyrwać się z korzeniami…

?Oto wyryłem cię na obu dłoniach”

[Iz 49,16]

(zalecane przeczytane całości II Pieśni Sługi Jahwe – czytaj )

 

 Dublin, 19 marca A.D. 2008

 


No i miało byś więcej tekstów ale nie było. Jeden miał być bardziej waleczny ale tym razem schowałem miecz do pochwy. Jakoś tak wpatrzony w to co teraz będziemy przeżywać i tego oplutego i zbitego Jezusa – stwierdziłem, że wolę na teraz bardziej się z tym opluciem utożsamić, bez zbędnego tłumaczenia tym co zabijają…

Dziś kończy się Wielki Post a zacznie się Triduum Paschalne. Dobrze będzie nic nie pisać a oddać się ciszy z Jezusem, pozwolić otworzyć sobie serce zamknąć niepotrzebne dyskusje one i tak wrócą już niebawem…

Jaki był ten Post? Pytanie na które i ja i Ty musimy sobie odpowiedzieć przed samymi sobą. Może coś się udało, a może nic się nie udało, tylko ten czas jeszcze bardziej pokazał naszą bezradność. Chyba nawet niekiedy to drugie jest dla nas bardziej zbawienne – pamiętając, że nasz Pan jest miłosierny i czeka abyśmy właśnie naszą niemoc, otępienie, zamknięcie serca a także głupotę pozwolili Mu choć dotknąć…


Wielki Tydzień zacząłem od wyprawy w moje najbardziej ulubione miejsce w okolicy – czyli na półwysep Howth – i stąd pochodzą zdjęcia na tej kartce. Jeden z moich ?duchowych nauczycieli” miał piękną tradycję – starał miejsce w którym żyje uczynić Ziemią Świętą i ponazywać biblijne. I ja to przejąłem od niego i staram się czynić.Więc w Howth starałem się poodnajdywać wiele miejsc i symboli jakie mi z tymi dniami Paschy się kojarzyły.

?Run away with me”


To zaproszenie Jezusa z ewangelizacyjnej rockopery No Longer Music ?The Passion an act of”, która po dłuższym czasie niesłuchania znów zagrała w moich głośnikach, odczytuję specjalne dla siebie – chcę na te 3 dni uciec z Jezusem – pozwolić Mu ?przemycić mnie” do Innej Rzeczywistości, pozwolić przenieść się w czasie… I tam do Jeruzalem i w przyszłość wiary – do nadziei Nowego Świata… Triduum to jakieś centrum skrzyżowania czasu…

Ale Triduum Paschalne to także powrót do korzeni… Do korzeni naszego Zbawienia, ale dla mnie to zawsze także drugi powrót. W ten czas badam swoją drogę wiary w Jezusa – ile to już lat minęło na tej drodze z Nim…? Czy jestem bardziej zanurzony w Nim i Jego łasce i miłości…? A może bardziej wysycham na słońcu własnej woli i zachcianek…?

W tym roku pomaga mi jedna z płyt (Bóg od zawsze działał w moim życiu przez muzykę) 2 Tm 2,3 – wydali ją w moim czasie bycia ?świeżo z Jezusem” przed 9 laty. Dźwięki przypominają przeżycia i stany sprzed lat. I pewnie mają w sobie coś z wołania Jezusa z Księgi Apokalipsy:

 

„Ale mam przeciw tobie to, że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości.

Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, i pierwsze czyny podejmij!”

[Ap 2,4-5]


To nie wołanie kary – to wołanie miłości. Więc i Ciebie co czytasz te słowa zachęcam do próby powrotu w te dni do początków tego co nazywasz w swoim życiu ?bardziej świadomą wiarą” – wtedy jak rodziła się Twoja wiara i miłość do Niego.

A po Wielkanocy ruszę – gdzie i kiedy, na teraz to nieważne.

I oby to było takie pójście jak Jezus powiedział do Marii Magdaleny: ?powiedz im że żyję… niech ruszają…”

Wcześniej trzeba jednak naprawdę pozwolić się Mu spotkać…

 

(641)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *