Okienko

Kiedy Bóg otwiera drzwi i zaprasza do drogi…

 Przeszli Frygię i krainę galacką, ponieważ Duch Święty zabronił im głosić słowo w Azji. Przybywszy do Myzji, próbowali przejść do Bitynii, ale Duch Jezusa nie pozwolił im, przeszli więc Myzję i zeszli do Troady. W nocy miał Paweł widzenie: jakiś Macedończyk stanął przed nim i błagał go: ?Przepraw się do Macedonii i pomóż nam!? Zaraz po tym widzeniu staraliśmy się wyruszyć do Macedonii w przekonaniu, że Bóg nas wezwał, abyśmy głosili im Ewangelię. 

Dz 16,6 – 10 

Gdzieś nad Europą, Air Bus 320 – Lot do Dublina,

3 kwietnia A.D. 2008

 


Właśnie musiałem zapiąć jeszcze raz pasy bo wkroczyliśmy w ?area of the turbulence” więc nieco trzęsie ale to nie przeszkadza używać laptopa. Można więc zapisać refleksję.

Jak nieco enigmatycznie zapowiedziałem na poprzedniej  kartce z 19 marca, tuż po Wielkanocy czekała mnie podróż do Polski. Podróż niespodziewana i od początku do końca zaplanowana przez Boga, a odbyła się pod czujnym okiem Maryi. Według planu to do Polski powinienem przybyć w lipcu roku 2009 po zakończeniu praktyki. Ale stało się inaczej i droga aby tak właśnie uczynić, przybywając krótko, narodziła się podczas pewnego błysku na modlitwie. Tak już wiele lat na modlitwie coś mi tak czasem ?błyska” a potem widać prowadzenie ręki Pana aby się coś wypełniło, wydarzyło, zaistniało…

Jak wiadomo, jako członek zgromadzenia zakonnego, nie mogę sobie ?ot tak” zapanować i pojechać. Już kilka razy w swoim życiu spotkałem się właśnie z taką zależnością. Kiedy ja sobie zaplanowałem, aby gdzieś udać się, ?coś zrobić”, to rezultat był taki, że często pojawiała się jakiś tajemniczy mur czy zamknięte drzwi a innym razem kiedy chodziło o to samo to nagle wszystkie drzwi się natychmiast otwierały i robiło się czasowe okienko. Tyle, że za tym innym razem to właśnie było coś co przyszło jako ?błysk” od Światła (przecież co tydzień mówimy że wierzymy w Światłość ze Światłości…).


Tak sobie o tym okienku reflektowałem lecąc do Polski i patrząc przez małe okienko w samolocie, zupełnie takie małe jak mały i krótki mój pobyt w Ojczyźnie. Ale za okienkiem rozpościerają się niezmierzone horyzonty. I w tym małym okienku czasowym teraz miały miejsce niezmierzone wydarzenia w sercu, spraw, słów, gestów, spotkań… Oczywiście to nie jest miejsce aby o nich pisać można co najwyżej je zasygnalizować…

I tu przypominają mi się słowa z listu do Rzymian, które przypomniała mi kiedyś jedna z sióstr kontemplacyjnych: ?Bóg z tymi, którzy Go miłują współdziała we wszystkim dla ich dobra.” Niby oczywiste ale ja ciągle się tego uczę.

Czasem wydawać by się mogło, że On zapomina o nas, bo mają miejsce bardzo bolesne wydarzenia w naszym życiu. Ale ja Tobie, co czytasz te słowa czytasz chcę teraz  napisać: Nie wierzę w to, że Bóg zapomniał o Tobie – że sobie milczy i ucieka, ja po prostu przez te lata życia innego Boga poznaję. Boga zawsze obecnego w Jezusie… Choć to prawda – nie zawsze Go łatwo odnaleźć w trudnych faktach życia.

I ciągle mnie zaskakuje wierność Boga mimo mojej niewierności…


Przyleciałem do Polski praktycznie na święto Miłosierdzia Bożego… Świętowałem je na skromnej bardzo Eucharystii o 6 rano w niedzielę, w prostej i małej kaplicy bocznej kościoła karmelitów w Krakowie…

Mało, które musiało wystarczyć, jak każda chwila tej swoistej podróży apostolskiej…

W trakcie tego czasu przeczytałem skromną karteczkę ofiarowaną mi gdzie ktoś zapisał słowa, że Bóg jest zaskakujący… To prawda… jest zaskakujący… i pewnie mimo tego, że to teraz napisałem, to zaskoczę się Nim jeszcze nie raz…

Pozdrawiam z przestworzy – tu zawsze świeci słońce ale mimo wszystko wolę na lądzie – pewnie z Bożą pomocą tam już za niedługo się znajdę – jeśli czytasz te słowa to znaczy że się znalazłem

(554)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *