Czas dopełnia się…

Mały przystanek myślowy w przepływającej rzeczywistości.

Dublin, 22 czerwca A.D. 2008

Jako, że te urodziny były z różnych względów inne i niepowtarzalne chodziła mi myśl aby zapisać kilka myśli w dzisiejszym czasie.
Każde urodziny każą mi się zatrzymać nad darem życia mi ofiarowanego… Tak sobie myślę, że to wielka sprawa. Płynę przez życie, spotykam ludzi są dalsi, bliżsi, najbliżsi a także wielu takich dla których moja egzystencja jest obojętna – jesteś czy nie jesteś i co się z Tobą stanie jest mało ważne. Na szczęście ponad wszystko czuwa Bóg.

Pewnie gdyby nie Jezus przed laty (niedługo będzie już 10) to być może gdzieś dziś ?oblewał bym” w jakimś zakątku świata to, że się starzeję. A, że On jest i zaistniał w moim życiu, więcz ztymi a nie innymi osobami w sercu udałem się w jedno moje specjalne miejsce. tu w Irlandii. Będąc w podróży, a później byciu sobie na ?Péarla a fánán” (kto mądry niech zgadnie co to oznacza wink ) miałem wiele czasu na to by próbować parę rzeczy ogarnąć.

Była ze mną moja muzyka – to chyba jeden z najlepszych podarunków jaki Bóg złożył w ręce człowieka aby przez nią przekraczał rzeczywistość.

26 lat, to dla niektórych wiele, dla innych niewiele – nawet niedawno usłyszałem ?26? To Ty nawet jeszcze nie zacząłeś nawet żyć”. Ci co mnie znają lepiej wiedzą, że ja wiek życzę odwrotnie czyli to  jaki jest „mój wiek”, zależy od tego ile jeszcze pobędę tu. Bo tak naprawdę, kto wie ile mojego czasu tu pozostało? Wiem kto wie i to wystarczy…

Jako, że jestem chrześcijaninem więc nie przeraża mnie wizja ?upływających lat” czy ?mijającego czasu” – bo to są pojęcia dla ucznia Jezusa obce – bo czas się wypełnia, kropla po kropli aż przeznaczony mi kielich się dopełni i wtedy trzeba będzie powiedzieć ?Amen” – Bogu na chwałę. [por. 2 Kor 1,20]


Taki czas to także pytanie o to jaki ślad zostawiamy po sobie, i najbardziej chodzi o ślad w sercach ludzkich… W ile sercach zostało dobra, poruszenia miłości, może małego znaku że Bóg istnieje… A w ilu zostały rany, zawiedzenie pokładanych nadziei i może ukryte przez lata pretensje…? Nie wiadomo… Będąc szczerym trzeba powiedzieć, że na pewno obie grupy istnieją i są jakimś owocem naszego bycia na ziemi. W tym przypadku mojego 26 letniego pobytu. I znów wiem kto wie i kto zna te wszystkie serca…

Niedawno otrzymałem list od kogoś kto poświęcił szczególnie życie Bogu, w którym dzielił się pragnieniem aby prosić by ?kiedy nadejdzie czas na rocznicę” aby ta rocznica już była świętowana przez tego kogoś przy boku Pana w Niebie.

Chyba tak Duch Święty przez to do mnie przemówił aby i sobie zadać pytanie, na ile jest we mnie jest pragnienie przekraczania tego świata. I kolejny raz dał dar aby otrzepać kolana i przymierzyć ?białą szatę” jaką Bóg chce przyoblec na zawsze w Jego Królestwie… I wcale nie chodzi o to aby bujać w obłokach myśleć o zaświatach uciekając od rzeczywistości, ale aby uwierzyć w Jego słowo:

?Ponieważ nie przeznaczył nas Bóg, abyśmy zasłużyli na gniew, ale na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który za nas umarł, abyśmy, czy żywi, czy umarli, razem z Nim żyli.”

[1 Tes 5,9-10]

A jednak mimo tego słowa wiem, że nie ucieknę od bycia i dotykania, niekiedy do samej głębi, tajemnicy zmagania się z cierpieniem, śmiercią i sytuacjami bezsensownymi i nierozwiązalnymi – wobec których staje się z pustymi i bezsilnymi rękoma, z modlitwą serca: ?Tylko w Twoim miłosierdziu, Panie mój nadzieja ma…”

Dlatego takie momenty jak dziś, kiedy Duch daje więcej światła i łaski usuwając powyższe w cień, to dobry czas od Niego aby zaczerpnąć trochę tego oddechu nadziei i nakarmić się szczególnie Jezusowym Zwycięstwem.

Czego ślad zostawiam tu, z wyrazami wdzięczności wszystkim za obecność, pamięć i modlitwę.

A to jedna z 2 pieśni tego dzisiejszego czasu…

{audio}http://www.werbisci.pl/strony/barteksvd/sos2004.mp3{/audio}

[Song of Songs 2004 – TGD i przyjaciele, Koncert TV – (c)TVP]

 

(511)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *