Mój dom w Twoim niebie…

Bo Ojciec jest wierny obietnicy!

 

Dublin, 24.11. A.D. 2007

?Wróć, Izraelu, do Pana Boga twojego, upadłeś bowiem przez własną twą winę.  Zabierzcie ze sobą słowa i nawróćcie się do Pana! Mówcie do Niego: ?Przebacz nam całą naszą winę, w ten sposób otrzymamy dobro za owoc naszych warg. Asyria nie może nas zbawić – nie chcemy już wsiadać na konie ani też mówić „nasz Boże” do dzieła rąk naszych. U Ciebie bowiem znajdzie litość sierota?. ?Uleczę ich niewierność i umiłuję ich z serca, bo gniew mój odwrócił się od nich. Stanę się jakby rosą dla Izraela, tak że rozkwitnie jak lilia i jak topola rozpuści korzenie.”

[Oz 14, 2-6 ]

 


?Wróć do mnie, chcę przez Ciebie solić świat, wróć…” – to tylko fragment słowa poznania jakiego świadkiem byłem w ubiegłym roku, w kościele akademickim we Wrocławiu, podczas koncertu Deus Meus. Z wielu powodów pamiętam je bardzo dobrze…

Dziś chcę Ci Drogi Czytelniku zadać pytanie o Twoją głębię wiary i trochę nad nią się zatrzymać, nie dla tego abym był uprawniony do badania Twojego serca, ale po to aby spróbować się wspólnie podzielić doświadczeniem na drodze naszej wiary, która nie rzadko jest drogą przez mrok…

Czy udało Ci się kiedyś uchwycić, choć trochę Obecności Boga, choć trochę Jego miłości… Choć trochę poczuć, że Twoje życie i Jego fakty nie są splotem przypadków, ale mają one jakiś głębszy sens… Czy zdarzyło Ci się kiedyś, choć przez chwilkę, zanurzyć się w Bogu w modlitwie…? Czy udało Ci się kiedyś uchwycić, choć na moment, piękno wspólnoty żyjącej Bogiem? Czy choć na krótko zrodziło się w Twoim sercu pragnienie, aby o Nim powiedzieć komuś – aby podzielić się szczęściem przebywania w Bożej obecności…?

Jeśli choć na jedno z tych pytań udało Ci się odpowiedzieć twierdząco, chcę Cię dziś pobudzić do refleksji…

A co z tym wszystkim jest dziś… Co stało się z Twoją pierwotną miłością…? Z pierwotnym sensem…? Z tym dotknięciem – które może nie potrafisz umieścić w konkretnym czasie – ale jesteś pewny: to był Ktoś z Innej Rzeczywistości… To był Jezus…

A jaka Twoja wiara, Twoja gorliwość, Twój sens jest dziś…? Czy codzienność i jej tempo, czy ?ewangelizacja” wartościami tego świata, czy cierpienie jakie przyjmuje Twoje serce nie spowodowały, że powoli więdniesz… Powoli wszystko traci sens i staje się mdłe… I może zaczynasz myśleć, czy warto jeszcze się silić aby się wzbić wzwyż… A może Twoje grzechy przyćmiły i stliły ten ogień serca tak, że serce wydaje się być martwe i niezdolne to wzbicia się w kierunku Serca Ojca…?


Dziś opisując kolejny fragment mojej drogi chcę Ci opowiedzieć o Słodkim Gościu duszy… To On wiele razy ratował moje życie z powyższych opresji i tego doświadczam w ostatnim czasie…

Więc ta notka jest ku czci Ducha Świętego, aby podziękować Mu za Jego wierność, miłość i przymierze i za to że zawsze prowadzi na głębie wiary i sensu w Nim – przekraczającego patrzenie ?ludzi cielesnych”…

Więc nie wahaj się! Zdobądź choćby na małe pragnienie Ducha… Nawet jeśli Twoje serce jest pogrążone w grzechu… On złamie tę barierę:

„I powiedział On do mnie: ?Prorokuj do ducha, prorokuj, o synu człowieczy, i mów do ducha: Tak powiada Pan Bóg: Z czterech wiatrów przybądź, duchu, i powiej po tych pobitych, aby ożyli.”

[Ez 37,9]

Więc mów do Ducha, nie bój się: On Cię kocha… Ojciec nigdy Ci Go nie odmówi, jeśli tylko pragniesz… On jest niezawodny w swojej obietnicy!

A Duch sprawi, że Jezus stanie się Królem Twojego serca, albo po raz pierwszy albo powtórnie jeśli tak się stało, że został z tego tronu strącony…

Wpis ten tworzę w wieczór niedzieli Chrystusa Króla Wszechświata… To właśnie Duch ożywia i buduje Jego królestwo, które w wieczności rozkwitnie w całej pełni… Tam jest nasz prawdziwy Dom – nie straćmy go z oczu…

I nie bój się że ten świat i moc księcia tego świata Chrystusa zwycięży… Nie zwycięży!

Obyśmy tylko trwali w żywi w Jego obecności Jego królestwo wzrośnie w nas a przez nas wzrośnie w świecie i tak staniemy się na nowo solą zdolną solić świat… Tak jak tego pragnie On…

Spragniony powiewu Wiatru, kończę tę kartkę w notatniku! Chwała Ci Duchu Święty!

(500)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *