jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy

To będzie opowieść o tym, że czasem rzeczywiście serce bije tylko kilka chwil. 

Anencephaly – to po angielsku choroba oznaczające bardzo poważną wadę rozwojową dziecka w łonie matki. U dziecka tego nie wykształca się większa część mózgu a często także czaszki. Opowieść zaczęliśmy medycznie a teraz czas na ważną historię uczącą spojrzenia wiary:
Wczorajszej nocy – dokładnie w jej środku zostałem wezwany do szpitala. O tej porze jak się mówi do mnie przez telefon, to jedynie co wiem, że jadę tam, a potem pytam o szczegóły.

Po dojściu do recepcji w cichym, jak zawsze nocą, szpitalu zabrano mnie na „porodówkę” a tam kazano mi zaczekać.

Urodziło się dziecko właśnie z chorobą o której wspomniałem. Nie byli pewni czy żyje,- dlatego kazano mi najpierw zaczekać. Ja w tym czasie poprosiłem aby przygotowano mi wodę, jeśli okaże się, że dziecko żyje.Parę chwil później pozwolono mi wejść na salę. Emma, bo tak rodzice nazwali swoją córeczkę, żyła – ale wiedzieliśmy, że szybko nadejdzie ostatnie pożegnanie.

Nie było czasu więc… „Emma ja Ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.

Emma na pierwsze polanie wodą nieco się poruszyła na rękach mamy i jakby zapłakała…Potem wspólne Ojcze nasz i jeszcze parę słów do zapłakanych rodziców, że teraz Emma zostanie wzięta w kochające ramiona Ojca do nieba.

Pożegnałem się i wróciłem do domu. W południe znów telefon ze szpitala i przy okazji pytanie czy nie wiem kto był tym księdzem, co ochrzcił dziecko w nocy. Mówię, że to ja. Poproszono mnie o certyfikat chrztu dla rodziców, bo jeszcze byli w szpitalu ale już mieli się stamtąd zabierać. Dowiedziałem się też, że Emma żyła jeszcze 3 godziny, umarła wczesnym rankiem.

Spotkałem rodziców już w korytarzu. Wręczając im certyfikat, przez ich łzy jednak dostrzegłem nadzieję i wdzięczność za tą obecność w nocy.

I po co o tym piszę?

Słowo Boże mówi do nas w uroczystości Wszystkich Świętych: ” Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest.”

Jakim pięknem będzie biło zmartwychwstałe ciało Emmy w dniu Sądu Ostatecznego?
Nie umiem sobie nawet tego wyobrazić. Są to zakryte dla nas tajemnice – ale jej przyjście na świat nie było pomyłką Pana Boga, jej 3 godziny samodzielnego życia na tym świecie (i 9 miesięcy w łonie mamy) tak szybko złączone w tajemnicy Chrystusowego przejścia i nowych narodzin też nie.
Ufam, że teraz jako święta będzie się i za mnie modlić.
Dziękuję Bogu, że dał mi ten przywilej posługiwać jej w drodze do nieba. I obyśmy tam wszyscy doszli, idąc tak długo po tej ziemi jak On nam wyznaczył.

(724)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *