Podążając za Słowem na ziemi świętych i uczonych
Artykuł który napisałem do werbistowskiej gazetki czuwaniowej "Spotkanie", ale że traktuje o rzeczywistości dostępnej wszystkim, więc i tutaj go publikuję dla zainteresowanych.
Normal 0
21
false false false
PL X-NONE X-NONE
/ Style Definitions / table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin-top:0cm; mso-para-margin-right:0cm; mso-para-margin-bottom:10.0pt; mso-para-margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-theme-font:minor-fareast; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin;}
Wiem, że doskonale znacie angielski ale w razie czego przetłumaczę ;)
Follow the Word,
Follow the hope,
Follow the dream
Willing to meet
Willing to go
Willing to share my love for You
Podążając za Słowem, Podążając za nadzieją, Podążając za marzeniem, Pragnąc się spotkać Pragnąc wyruszyć Pragnąc się dzielić moją miłością do Ciebie
Moya Brennan – Follow the Word No a tu mała próbka tego utwóru choć w wersji zremiksowanej ale za to z całym tekstem:
Tymi słowami piosenki dość znanej irlandzkiej chrześcijańskiej artystki chciałem rozpocząć te kilka słów z frontu misyjnego o których nakreślenie zostałem poproszony przez Redaktora naczelnego tegoż pisma :). Znam tę pieśń od wielu lat, poznałem ją krótko po moim nawróceniu, kiedy to w najśmielszych marzeniach by mi się nie przyśniło, że stanie się ona takim moim swoistym hymnem na irlandzkiej ziemi (aby to zrozumieć trzeba poznać całą treść pieśni ale tekst nie jest trudny ;) znajdziesz go w sieci ;) ). Jak to zostało oznajmione mi latem 2010 roku, tak się stało. Początkiem września wylądowałem w Dublinie po 2,5 rocznej przerwie (przebywałem bowiem jako kleryk w Irlandii przez 2 lata) aby już na stałe zapuścić swoje korzenie na irlandzkiej wyspie. W odróżnieniu od werbistów, którzy do swojego kraju misyjnego przeznaczenia udają się po raz pierwszy, dla mnie zastana rzeczywistość nie była aż tak wielkim zaskoczeniem, choć przez pierwsze dni jakoś powoli do mnie docierał fakt, że oto „Bartłomieju zaczyna się to czego pragnąłeś i to do czego zostałeś powołany – zaczyna się twoja misja”. Może zapytasz: - Misja? Misja w katolickim kraju? – Tak, misja w kraju z tradycją katolicką (Nie bez powodu zwano ją „wyspą świętych i uczonych”), a jednak kraju który potrzebuje świeżości głoszenia Ewangelii. To zadanie, które zwiemy nową ewangelizacją stało się moim udziałem i zadaniem, które mam podjąć w Irlandii. Jako, że moje doświadczenie i znajomość języka uzdolniła mnie do podjęcia praktycznie od razu zadań kapłańskich, więc krótko po przylocie wypuszczono mnie na głębokie wody i zostałem skierowany do pracy na parafii, w terenie jak dla mnie dotąd mało znanym, na wiejskich terenach południowej Irlandii. Doświadczam tu nieco innej Irlandii niż znanej mi dotąd – bowiem mój poprzedni pobyt miał miejsce w stolicy kraju Dublinie. Owe głębokie wody na które zostałem wypuszczony stały się jednak nie tak niebezpieczne jakby się wydawało. Bowiem te tereny, w porównaniu do dużych miast, są w większym stopniu przeniknięte wiarą prostych ludzi. Doświadczam tu od nich wiele życzliwości. Jako, że w terenie nie ma wielu księży a Ci co są to już posunięci w latach kapłani, więc dla tutejszych jest taką swoistą niespodzianką, że mają w parafii młodego księdza i to z innego kraju. A jednak, nie wszystko jest takie różowe. Kościół w Irlandii, to wspólnota w której praktycznie nie ma młodych ludzi, albo jest ich bardzo niewielu, a Ci którzy trwają przy Kościele nie mają łatwego zadania, gdyż katolickie wartości są pod obstrzałem mediów a także ludzi którzy „łykają bezkrytycznie” serwowane przez media treści. Dotrzeć do młodych ludzi i próbować przedstawić im Jezusa, głosić im Go jako Pana i Zbawcę, który ma moc przemieniać życie, oto jedno z głównych wyzwań jakie widzę przed sobą. Tym bardziej, że bardzo wymownym jest fakt, że Irlandia przoduje w statystykach samobójstw ludzi młodych. Bo mimo, że żyje się im całkiem nieźle, to w sytuacjach kryzysowych, nie mając głębszego fundamentu, nie mają się o co zaczepić. Dlatego proszę Was o modlitwę w tej intencji, bo mimo wszystko Polska wciąż jest krajem gdzie można dużo łatwiej znaleźć żywą wiarę wśród młodych ludzi. Tu gdyby zebrało się kilkaset młodych ludzi na czuwanie nocne, urosło by to do rangi wydarzenia prawie narodowego, i wcale nie żartuję pisząc te słowa.
o.Bartłomiej Parys,SVD / barteksvd@gmail.com