Ostatnia prosta

Dobiega końca Dzień Zmartwychwstania a to znak, że czas ruszać dalej w drogę. Póki co krótki powrót na Warmię, która staje się ową Galileą do której zaprasza Pan ale nim to, parę słów na zakończenie zielonkowskiego czasu.

 

Dziękuję Panu za dar przysłania mnie właśnie tu. Kolejny raz sprawdziła się prawda, że Bóg działa w decyzjach przełożonych w Kościele. Długo czekałem na poznanie swojego miejsca praktyki, z Pieniężna wyjechałem jako ostatni, ale to czekanie wydało dobry owoc:)

Parafia M.B. Częstochowskiej w Zielonce, należy do tych wspólnot o których można naprawdę powiedzieć, że są żywym Kościołem. Oczywiście bez naiwnego idealizowania sytuacji, można jednak powiedzieć, że panuje tu na prawdę duch modlitwy, bardzo dużo ludzi zaangażowanych jest w życie parafii.

Takim papierkiem lakmusowym była wczorajsza Wigilia Paschalna. Trwała 3 godziny (procesji nie było), pełen kościół ludzi, prezbiterium pełne służby liturgicznej pięknie wiedzącej, gdzie co  i dlaczego, obfite komentarze, piękne śpiewy scholi, chóru, organów, wszystko namaszczone duchem uwielbienia i szacunku dla Pana. Przeprowadzał nas Pan ze śmierci do życia, wspólnie - bo Bóg nie zbawia niezależnych indywiduów bez odniesienia do wspólnoty.

Księża zaangażowani w swoje zadania, miłujący to co robią.

Trochę przypomniała mi ta parafia doświadczenie mojej rodzinnej parafii św.Jadwigi  z czasów mojego dzieciństwa, takie parafie są nadzieją Kościoła. Wiedział Pan Bóg co przygotować dla mnie jako "kropkę nad i" w mojej formacji do święceń kapłańskich.

Teraz jeszcze tylko 5 dni w Pieniężnie, rekolekcje, święcenia i w drogę, albo "do boju" - ale na opisanie tych rzeczy przyszłych jeszcze przyjdzie czas ;)

A za zielony czas w Zielonce: Bogu niech będą dzięki!

 

A tak żegnał mnie swoim monumentalnym wyglądem kościół parafialny w ostatnią noc tu :)

ps. Wrócę tu jeszcze aby celebrować Eucharystię już jako neoprezbiter 12 czerwca o 11:30 - to ogłoszenie dla warszawiaków i pobliskich, gdyby chcieli się dołączyć ;)

← Wróć do biblioteki