Song of Songs 2007

Song of Songs 2007 To nie był pierwszy Song of Songs w moim życiu ale ten obfitował w wiele ważnych wydarzeń. Pierwsze to spotkanie Street Teamu Maleo Reggae Rockers z głównodowodzącym, czyli z Maleo. W sumie od ostatniego takiego bardziej prywatnego spotkania z nim minęło 7 lat – bo miało miejsce w październiku 2000 roku po koncercie 2 Tm 2,3 więc dobrze było się spotkać jeszcze raz ;) Ekipa Street Teamu to też niezła szajka – fajni ludzie. Poznałem też syna Darka, który nosi to samo szlachetne imię co ja ;). Zjedliśmy pizze z pepsi (Maleo postawił ;) ) i pogadaliśmy a potem Maleo się rozkręcił i nawijał kawały :P W końcu przyszła kolej na muzykę w tym i Maleo Reggae Rockers a jak!:) I tak upływał czas koncertów, ważnych rozmów z przyjaciółmi, którzy też przyjechali (z niektórymi dosłownie do białego rana ;) ). Ale i tak najważniejszą nauką tego Song of Songs były słowa jednego człowieka ze sceny, którego córka zmagała się z poważną chorobą. Jego słowa: „Pamiętajcie, nigdy nie zwlekajcie z tym aby powiedzieć, że kochacie – kiedyś może być za późno…” Niby oczywiste się wydaje, niby… Wziąłem je sobie głęboko do serca… Zaowocowały… Song of Songs kończyła Trzecia Godzina Dnia która świętowała swoje 20 lecie istnienia… Był więc Gospel i uwielbienie… Pamiętam jak dziś na deskach podwyższenia dla fotografów mając piękną panoramę na wszystkich ludzi i scenę. TGD kończył koncert po 1 w nocy śpiewając „Niebo jest moje i wieczność jest moja” – i rzeczywiście taka była atmosfera – jak w przedsionkach Nieba… Księżyc świecił, a Wisła tuż obok płynęła… A TGD prowadziła nas w uwielbieniu w inny świat… Kto wie… może kiedyś jeszcze wrócę do Torunia? Może też po to aby przeżyć rewolucję „prawd oczywistych”…? Choć na razie się nie zanosi... To może ten co kieruje krokami swoich wiernych tam mnie przyprowadzi… ZAPRASZAM RÓWNIEŻ DO GALERII

← Wróć do biblioteki