Wakacje z Misjami 2005 - relacja
Wakacje z Misjami 2005 - relacja Wakacje z Misjami to wspaniała forma wypoczynku, organizowana corocznie przez Księży Werbistów w miejscowości Ocypel k/ Starogardu Gdańskiego. Od wielu lat dzieci i młodzież wypoczywają tam po trudach roku szkolnego. Postaram się jak najlepiej opisać Wam wspaniałą atmosferę tych 10 najwspanialszych dni w ciągu roku :). Co roku na Wakacjach ... jest inny temat dotyczący wiary. Tegoroczny temat dotyczył naszej ukochanej Maryi i brzmiał: ,, Z Maryją przez życie”. Wszyscy powiększali swoją wiedzę o Matce Bożej, zarówno uczestnicy, jak i opiekunowie. Jednak głównym celem jest przybliżanie i zapoznawanie się z pracą na misjach. O swojej pracy opowiadają misjonarze, którzy przyjechali na urlop, a bracia dzielą się swoimi oczekiwaniami, refleksjami oraz wiedzą misyjną, którą zdobyli w seminarium. Po przyjeździe następują radosne powitania z osobami, z którymi nie widziało się cały rok od poprzednich Wakacji ... Potem rozpakowywanie, obiad i pierwsza Msza Św. Tak niepozornie mija pierwszy dzień ... Drugiego dnia jest już podział na grupy. Rano przed Mszą ojciec kierownik rozdzielił wszystkich uczestników na grupy. Każda miała za zadanie zaprezentować się na tzw. ,,wieczorku zapoznawczym”. Wszystkie miały bardzo oryginalny program artystyczny oraz nazwy, które niewiele miały związku z tematyką Maryjną, np. ,,Rutkowski Patrol” czy ,,Legia Warszawa”... I od tego momentu się zaczęła zabawa !!! Razem z moim przyjacielem Dziewulem ( którego serdecznie pozdrawiam ! ) staraliśmy się wszystko organizować. Byliśmy konferansjerami na wieczorku zapoznawczym ( na którym prezentowały się wszystkie grupy ), na dyskotekach robiliśmy za DJ-ów ( dokładniej to ja puszczałem muzykę, ale Dziewul mi pomagał ), byliśmy współkierownikami scholi razem z bratem Mikołajem, oraz – najlepsza fucha - ... sprzedawaliśmy tzw. fanty ! Polegało to na tym, że osoby, które zgubiły jakąś rzecz, musiały ją wykupić, jeżeli chciały ją odzyskać. Ale nie za pieniądze rzecz jasna, tylko trzeba było wykonać zadania wymyślone przeze mnie i Dziewula. Najczęściej było tzw. Polskie ZOO , czyli udawanie odgłosów zwierząt, ale również recytowanie wierszy, śpiewanie. Mnie zaskoczył chłopak, który powiedział modlitwę Ojcze Nasz po angielsku. A raz mieliśmy fanta wprost wymarzonego – była to czapka ojca kierownika ! Już myśleliśmy, że będzie wielki ubaw, a okazało się, że czapka należała do ... Bartka! W końcu Bartek wykupił ją, rapując jeden z utworów hiphopowej formacji Full Power Spirit. Najważniejszym punktem dnia była Eucharystia w południe. Przed Mszą odbywało się rozśpiewanie, na których uczyliśmy się piosenek religijnych. Wszyscy starali się jak najlepiej śpiewać zgodnie z myślą, że ,,kto śpiewa modli się podwójnie”. Tuż przed Mszą odmawialiśmy modlitwę Anioł Pański. A sama Eucharystia wygląda jak na misjach – bardzo dynamicznie, radośnie, żywiołowo. Stałym elementem tej niezwykłej liturgii była procesja z darami. Msze odbywają się w stodole. Tam również odbywają się dyskoteki i inne wieczorki, tyle że prezbiterium jest na ten czas zasłaniane kotarą. Jednak wszystkie dni nie były takie monotonne jak by się mogło wstępnie wydawać !!! W trakcie turnusu mieliśmy wieczorek taneczny, na którym opiekunowie uczyli uczestników tańców. Odbył się także dzień sportu pod nazwą Olimpiada Wakacji Z Misjami 2005. W tym czasie uczestnicy rywalizowali w różnych dyscyplinach sportowych i nie tylko... A wieczorem odbyły się tradycyjne mecze: uczestnicy przeciwko opiekunom. W piłkę nożną wygrali opiekunowie, ale w siatkówkę uczestnicy byli górą, Czwartego dnia, w czwartek, odbyła się wycieczka do Górnej Grupy oraz do Piaseczna. W Górnej Grupie znajduje się dom Werbistów oraz ich drukarnia. Odwiedziliśmy również muzeum dotyczące czterdziestu lat pracy misyjnej werbistów w Indonezji. W Piasecznie odwiedziliśmy sanktuarium Matki Boskiej Królowej Pomorza. Bardzo piękne miejsce ! W piątek, piątego dnia turnusu, jak nakazuje prawo kanoniczne, nie odbywały się żadne wieczorki rozrywkowe. Mieliśmy tego dnia przed Mszą Św. adorację Najświętszego Sakramentu. Odbywały się grupowo, tzn. po dwie grupy czuwały po pół godziny. Wieczorem udaliśmy się na Drogę Krzyżową po lesie, który otacza ośrodek. 6 lipca zakończył się I turnus Wakacji Z Misjami 2005. Było wiele łez. Jednak wszyscy pocieszali się myślą, że już niedługo się zobaczymy – już za rok. Wiele osób się zaprzyjaźniło ze sobą. To były niezapomniane chwile !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Niestety, nie dane mi będzie w przyszłym roku uczestniczyć na I turnusie. W tym roku zdaję maturę i w czasie tego turnusu mam składanie papierów na uczelnie. Ale mam zamiar pojechać na II turnus – młodzieżowy ! W tym miejscu chciałem pozdrowić wszystkich Werbistów, których miałem okazję poznać podczas tych 3 kolejnych Wakacji ... : wszystkich ojców ( szczególnie ojca Wiesława Dudara- wspaniałego kierownika ), braci i siostry oraz wszystkich uczestników Wakacji... Andrzej Dembiński Zapraszam również do pooglądania sobie zdjęć. Zobacz zdjęcia Andrzeja Dembińskiego Zobacz zdjęcia Jakuba Dziewulskiego