Takie dziś przypomnienie o pierwszych krokach pełnej…

Takie dziś przypomnienie o pierwszych krokach pełnej irlandzkiej misji. Krótko po powrocie na stałe, jako że nie potrzebowałem już wprowadzenia językowo-kulturowego, dotarłem na swoją pierwszą irlandzką parafię. Jak na początek kapłaństwa patronka była najlepsza: kościół pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.

Piękny to był czas na irlandzkiej wsi na południu :) Do dziś kiedy przejeżdżam tamtędy, choć to bardzo rzadko, lubię się zatrzymać choć na chwilę.

Tak się wita po irlandzku, co znaczy mniej więcej - witamy sto tysięcy razy:) Tak się prezentuje kościół przy którym przypadnie mi pracować ;) Tu z lewego profilu zachaczając  o przykościelny cmentarz. z którego bije siła tradycji katolickiej, słabo już żywej niestety... zapraszamy do środka kościoła!:) Tak ja widzę rzeczywistość w kościele. Dziś pierwszy raz celebrowałem tu Eucharystię prezbiterium i majestetyczne witraże znów przywołujące na pamięć dawną świetność irlandzkiego Kościoła wiejski kościółek i to i zwyczaje ciut inne - na końcu kościołą - biblioteczka przyparafialna ;) znajome prawda?:) najazbawniejsze jest to, że za swoim pierwszym razem w Irlandii nauczyłem się tylko dwóch irlandzkich słów i pierwsze to a oto i nasza plebania ;) granicząca z...? nie muszę mówić nic więcej ;) tu się tankuje po prostu ;) a to jest bryczka pozostająca pod moją dyspozycją, wiadomo już więc gdzie mogę tankować prawda? ;)

← Wróć do biblioteki