To przypomnienie fejsika jest warte odnotowania. Były takie czasy…
To przypomnienie fejsika jest warte odnotowania.
Były takie czasy że miało się takich followersów na ówczesnym Twitterze (który to TT już dla mnie jest rozdziałem zamkniętym). Ta historia jednak miała "ciekawy" finał.
Ponieważ na w wieczór przed jego śmiercią w 2015 (1,5 roku od tego wydarzenia), otrzymałem natchnienie aby pomodlić się za niego "na godzinę śmierci", bo dotarł news że jest w szpitalu. Rano ku mojemu zaskoczeniu zobaczyłem news że już nie żyje. Takie natchnienia nie zdarzają mi się regularnie a tym bardziej za osoby życia publicznego, z którymi nie mam żadnego związku.
Może to właśnie jego 1,5 roczne obserwowanie Opatrzność użyła dla takiej modlitwy.
Bóg działa w sieci cyfrowej i społecznościowej i po przez nią, tak jak działa w środowisku naturalnym.
