Na koniec dnia spacer po lesie w duchu słów testamentu ks.…
Na koniec dnia spacer po lesie w duchu słów testamentu ks. Blachnickiego o których dziś poproszono mnie aby dać świadectwo:
"Dar czwarty – to dar uczynienia siebie darem całkowitym. Ten dar stał się moim udziałem na przestrzeni ostatnich lat, tu w Carlsbergu.
Jest to owoc (trwającej jeszcze) ciemnej nocy zmysłów i ducha. Tyle ich już było – tych nocy. Te Drogi Krzyżowe w okolicznych lasach. Wędrówki do Źródła Mare, na Górę Moria, na Górę Nebo. Przeżywanie Konania Ogrójca i Konania Golgoty. ,,Mistyczne ukrzyżowanie” w Bad Mergentheim. Dokonało się w tym (i dokonuje) ,,przedzieranie się” świadomości i woli ku temu, co ostateczne, nieuniknione, pewne: ku własnej śmierci! Egzystencjalne ,,Amen” na własną śmierć – w przekonaniu i wierze, że śmierć to największe i właściwie jedyne ,,dzieło”, jakiego mogę ,,dokonać” w moim życiu! Bo tylko śmierć nie może być skażona aktem ,,posiadania” siebie."
Dobrze mieć swoje lasy, swoje góry, swoje źródła. Swoją Irlandzką Ziemię Świętą a zarazem Ziemię Obiecaną.