☀️Światło-Życie 🌿 🟢wtorkowa myśl dla osób związanych z Ruchem 🟢…

☀️Światło-Życie 🌿 🟢wtorkowa myśl dla osób związanych z Ruchem 🟢

Ciekawe, że mając zamiar już wcześniej pisać dziś o "żywym Kościele" do tego pojęcia odwoływał się kilkakrotnie w czasie dzisiejszego ingresu arcybiskup Dublina: "a living Church". To samo pojęcie występuje też w naszych werbistowskich konstytucjach.

"The Universal Church lives and finds expression in many and diverse local Churches. For a local Church to be truly a living Church, it must be rooted in the cultural and social milieu of its own people. It is our task to work with the local Church in its efforts to express the gospel message without distortion in the thought patterns, languages and symbols of its culture."

Tak zresztą jak ukazuje ten fragment konstytucji, jest obecnie definiowana moja misja krzewienia charyzmatu Światło-Życie w Kościele w Irlandii. W zeszłym roku (co symbolicznie miało miejsce w od Pięćdzisiątnicę) zamknął sie jakiś rozdział mojego życia i służby Ruchowi na wyspie a otworzył się nowy.

Wizja "Żywego Kościoła" była przewodnią wizją duchową Ojca Franciszka od czasu jej odkrycia po przez swój okres studiów doktoranckich zbierznych z Soborem Watykańskim II. Już wcześniej rosła w nim jako ziarenko w pojęciu "żywej religii" którego używał jako młody kapłan.

Dlatego w swoim testamencie napisze:

"dar wizji żywego Kościoła jako wszystko integrującego programu życia i działania... Działanie to zamyka się w charyzmacie ruchu Światło-Życie, ruchu Żywego Kościoła, «eklezjologii Vaticanum II zamienionej na język pewnego ruchu i działania» (Kard. Karol Wojtyła)... Trwa we mnie - nie zmieniając się zasadniczo - tylko dojrzewając, rozwijając się orga­nicznie - ta przedziwna «entelechia» - jakby sterująca inną od wewnątrz - wizja Kościoła - stającego się Kościołem żywym przez wcielanie się w konkretne wspólnoty."

Istotowo ta życiodajna wizja - charyzmat Ducha Świętego - jest wciąż ogromnym wezwaniem do odkrycia. Na naszych oczach giną resztki pozornego życia kościelnego, którym wielu łudziło się jako czymś mocnym. Ojciec o tym mówił, że tak będzie, tylko on widział kilka pokoleń do przodu więc był ówcześnie dziwakiem.

Kościoła żywego nie zbuduje się dekretem, zarządeniem, ustanowieniem komisji diecezjalnej, ogłoszeniem proboszcza a nawet dokumentem papieskim.

Kościół żywy rodzi się najpierw nie jako struktura ale jako przeżycie pojedynczej osoby. Tu też mieści się ten personalizm o którym była mowa 2 tygodnie temu przy okazji Namiotu Spotkania. O tym też wczoraj rozważaliśmy w ramach naszej formacji diakonii wspólnoty.

Ten tekst który jest na grafice pochodzi z wczesnego okresu Ruchu, Ojciec wygłaszał go dla Oazy Dorosłych na początku lat 70'. My jesteśmy w tej uprzywilejowanej sytuacji, czego nie miały poprzednie pokolenia Ruchu, że jego zewnętrzne teksty możemy łączyć z dziennkami duchowymi. Prawdę, że Kościół rodzi się sercu osoby najpierw odkrył on sam. Dlatego pierwszy wpis w dzienniku żywego Kościoła w lutym 1968 roku kończy tak:

"Niepokalana Matko Kościoła, spraw, aby Kościół Żywy, stał się żywy we mnie".

Sam tak się modlę każdego dnia rano i Ciebie też do tego zachęcam. Niepokalana pozowoli Ci głębiej rozumieć to w czym współuczestniczysz w ramach Twojej małej wspólnoty żywego Kościoła.

(Slajd z wczorajszego inputu formacyjnego dla diakonii Werbistowskiej Wspólnoty Dorosłych)

<img loading="lazy" src="/fb-media/Photos_1094962741906/10218496912641705.jpg" alt="☀️Światło-Życie 🌿 🟢wtorkowa myśl dla osób związanych z Ruchem 🟢

Ciekawe, że mając zamiar już wcześniej pisać dziś o "ży">

← Wróć do biblioteki