🎶 🎶 🎶 🎶 🎶 🎶 🎶 MUZA NA DOBRANOC 🔥 🔥 🔥 🔥 🔥 🔥 🔥 Dziś wracamy na dzień…
🎶 🎶 🎶 🎶 🎶 🎶 🎶 MUZA NA DOBRANOC 🔥 🔥 🔥 🔥 🔥 🔥 🔥
Dziś wracamy na dzień pożegnania, do osoby ks. Artura Godnarskiego (polecam dzisiejszą homilię bpa Rysia z pogrzebu: https://profeto.pl/audio/bdab1924-c75c-eb11-ac98-b499babb5f9a). Ale ja nie o pogrzebie chce pisać, bo ten miałem już za sobą w przestrzeni liturgii i pisałem o tym w poniedziałek.
Na dobranoc będzie ta sama pieśń co w poniedziałek ale w wykonaniu bardzo minimal z domu modlitwy w Kansas City.
Artur umarł i został pogrzebany w Tygodniu Ekumenicznym. Jeśli jakieś pierwsze wrażenie Artura jakie miałem z Żar z Woodstocku z 2002 roku to właśnie takie, tam zobaczyłem na żywo to co czytałem w tekstach ks. Blachnickiego - odwagę ekumeniczną w głoszeniu Ewangelii. Myślę, że w Kościele w Polsce od czasu Franciszka Blachnickiego w latch 70' aż do Przystanku Jezus nikt na to się nie zdecydował w takim wymiarze. Późniejsze lata mnie tylko ugruntowywały w tym przekonaniu o jego podejściu do sprawy jedności chrześcijan. Ekumenizm jednak nie bierze się z głowy bierze się z serca i dotknięcia Ducha Świętego i o tym chcę krótko napisać.
Ta piosenka Yeshua, która dla mnie definiuje Artura, zagrana na takim minimal przypomina mi pewną z nim rozmowę podczas jego pierwszej wizyty w Irlandii ponad 12 lat temu.
Siedzieliśmy sobie w słoneczny wrześniowy dzień na klifach nad morzem irlandzkim i rozmawialiśmy m.in. o kerygmacie wspólnie głoszonym z braćmi i siostrami ze wspólnot protestanckich. Wtedy Artur przywołał takie swoje wspomnienie (oczywiście słowa odtwarzam nie jak w zapisie nagrania ale oddam myśl).
"Byłem w Nowym Jorku i wszedłem z tłocznej nowojorskiej ulicy do jakiegoś zboru zielonoświątkowego, nagle przyszedł jakiś pan i wziął gitarę i zaczął uwielbienie i nagle ta przestrzeń wypełniła się pokojem i Bożą obecnością."
Jego przeżycie mi jest bliskie, także z tego powodu, że mnie Duch Święty mocno formował ekumenicznie za czasu moich wizyt nowojorskich.
Więc wracamy do tej samej pieśni, która mówi o darmowej miłości Jezusa, o tym że nikt nie jest Piękniejszy niż Jezus, On jest Oblubieńcem naszego serca.
To serce aż do śmierci musi się oczyszczać aby się do Niego upodobniać. Ale po śmierci i ostatecznym oczyszczeniu już jest tylko miłość, obecność i zjednoczenie 💗
Uwielbienie daje nam tego przedsmak i chwała Panu za te wszystkie ogromne długie godziny uwielbiania Jezusa w ramach ewangelizacji na Woodstocku to była szczególna reanimacja serca aby było Jezusowe 🙌