Na początku małe wyjaśnienie. Refleksja poniżej nie jest zachętą to…
Na początku małe wyjaśnienie.
Refleksja poniżej nie jest zachętą to debaty i polemiki, umieszczam ją tylko dla znajomych a ja świadomie wiem w jakich kręgach co i dlaczego publikuję.
Z częścią z Was w ocenie sytuacji obecnie różnię się w stopniu zasadniczym i ten post nie jest to po aby Was czy kogokolwiek przekonać, nie czuję takiej misji.
To będzie bardziej refleksja nad tym jak poznaje umysł ludzki i jak definiuje rzeczywistość. Dość długa, więc można sobie odpuścić, tym bardziej, że nie będzie sensacyjnych teorii ;)
Wczoraj zeszło się w jednym materiale dwóch profesjonalnych medyków, którzy od początku pandemii pomagali mi zrozumieć medycznie rzeczywistość i wyciągać wnioski. Jeden z nich to Professor Roger Seheult z Kalifornii a drugi Dr. John Campbell z Wielkiej Brytanii. Obu łączy fakt, że są zaangażowani w edukację w medycynie. Spędziłem z nimi dziesiątki godzin w 2020 roku na wykładach, szczególnie jak Roger się rozwijał w szczegółach analizowania ludzkiego ciała, działania wirusa, systemu immunologicznego to trzeba było być mega skupionym aby się nie zgubić.
Odkąd od 24 stycznia 2020 'novel coronavirus' zagościł w mojej głowie przez rozmowę z chińską siostrą, której współsiostry mają wspólnoty w Wuhan, zacząłem sam szukać rozumienia sytuacji i szukania wiarygodnych źródeł poznania.
Ich kanały, choć zupełnie różne łączyła jedna rzecz - mieli za sobą historię wykładową do sprawdzenia. Dlatego zacząłem ich śledzić.
Obaj trzymali się ściśle metody naukowej (a ta jest wspólna dla świata nauki, medycyna ma swój sposób weryfikacji teorii naukowej podobnie jak astronomia, fizyka, biologia, chemia). Rozum jest przyjacielem człowieka (i wiary) a nie wrogiem.
Choć nie byli jedynymi, to byli głównymi w anglojęzycznych źródłach których śledziłem, którzy rygorystycznie trzymali się metody naukowej i ją wyjaśniali.
W tym materiale zeszli się w wspólną rozmowę, podsumowując miniony rok, mówiąc o obecnym stanie wiedzy związanym z pandemią, ze szczepieniami, powikłaniach infekcji itp.
Dr. Campbell jako jeden z pierwszych (na początku lutego) mówił, że będzie to pandemia, wystarczyło wyciągać wnioski z danych naukowych jakie spływały o dynamice zakażenia itp.
Zresztą będąc zaangażowany 30 lat w edukacje w różnych miejscach świata sam mówił, że koncept światowej pandemii przez wirusologów był poruszany od dawna i on o tym mówił studentom przez ostatnie 30 lat. To że większość ludzi nie umiało sobie tego uświadomić to tylko efekt, że większość z ludzi wyciąga wnioski post factum (o ile w ogóle) a nie przewidując abstrakcyjnie naprzód. Łatwiej też przyjmuje sensacje i proste wyjaśnienia rzeczywistości.
Przykład? Dlaczego większość ludzi nie boi latać się samolotami? Przecież raczej nie dlatego że mają jakiekolwiek pojęcie o lotnictwie (i fizyce jaka za nim stoi) oraz procedurach lotniczych czy bezgranicznie ufa producentom samolotów oraz liniom lotniczym, których głównym celem jest zarabianie na nich. Nie boi się latać jedynie z tego powodu że nie widzi często katastrof lotniczych.
To jedyny fakt który decyduje o tym, że przed lotem większość ludzi nie ma stanów przedzawałowych oraz nie ma spiskowych teorii dziejów wokół świata lotnictwa.
Ludzie którzy łatwiej ulegają uproszczeniom w poznawaniu świata, czynią to na wielu odcinkach życia. Stąd ludzie żyjący w świecie spisku tak samo będzie rozumiało pandemię jak i obecną sytuację w Kościele. Tak samo łatwo będzie ich nakłonić do pseudo-medycyny jak do pseudo-duchowości katolickiej.
Szczególnie Dr. Cambellowi można zawdzięczać to, że wróciłem do regularnego wykładu wiary w ramach Spotkań z Katechizmem Kościoła Katolickiego. To mój odcinek w służbie ludziom, wyjaśniając im wiarę, w czystym źródle i metodą naukową (teologia a nie pseudo-duchowe mrzonki). W pewnym stopniu on przekonał mnie, że tak jak ja potrzebuję aby ktoś mi wyjaśniał medycznie obecną sytuację tak ja innym będę wyjaśniał świat duchowy. Światło rozumu zgodne z prawdą zawsze prowadzi do szczęścia.
Bogu dzięki za tych ludzi i wielu innych, którzy służą swoimi talentami ludziom niezależnie od ich światopoglądu.
A jak ktoś ma znajomość rozumienia angielskiego na poziomie zaawansowanym, to może się zapoznać z tą ponad 1,5h rozmową. Obojętnie jak rozumie obecną rzeczywistość.