🎶 🎶 🎶 🎶 🎶 🎶 🎶 MUZA NA DOBRANOC 🔥 🔥 🔥 🔥 🔥 🔥 🔥 Jeśli jakiś utwór…
🎶 🎶 🎶 🎶 🎶 🎶 🎶 MUZA NA DOBRANOC 🔥 🔥 🔥 🔥 🔥 🔥 🔥
Jeśli jakiś utwór podsumowałby moje emocje i myśli związane z 2020 rokiem, to na pewno ten. Więc zapodaję go z małą refleksją sylwestrową.
Kilka miesięcy temu chcąc wydrukować listę na zakupy dla wspólnoty, wśród starych papierów do zadrukowania "z drugiej strony kartki" wpadała mi w rękę kartka z planem jaki przygotowałem dla przełożonego na 2020. Były tam opisane liczne zaplanowane podróże zagraniczne, rekolekcje, konferencja do wygłosznia przed tysiącami ludzi. Popatrzyłem na nią i uśmiechnąłem się, następnie zadrukowałem jej odwrót zwyczajnymi zakupami.
Jestem w tej przeszczęśliwej sytuacji, że od ponad 20 lat żyję w świadomości że dla chrześcijanina czas nie mija, ale się dopełnia. Życie przeżyte jako historia zbawienia nie szuka chwil do złapania w ich ulotności. Czas dopiełnia się dzień po dniu tworząc historię zbawienia. Do mojej historii zbawienia 2020 rok wszedł niesamowicie. Nie będę się szczegółowo o tym rozpisywał, uważni towarzysze tej drogi w tej przestrzeni sami mogli współuczestniczyć w części tych wydarzeń a reszta to historie tylko dla siebie i dla Niego.
A teraz pieśń która spokojnie może być moim małym hymnem 2020 roku u jego końca.
Pozwól mi utonąć w pięknie które mnie ocali W rozpostarty błękit rzuć mnie jak potrafisz najdalej Daj zrozumieć mi kim jestem poza krwią i ciałem I czemu na daremnie ruszam po omacku w nieznane Pokaż które błędy są dziś dla mnie darem I jak bardzo śmieszne wszystkie moje wielkie plany
Pozwól mi utonąć w pięknie które mnie ocali Pootwieraj pięści ochroń mnie przed sobą samym Pomóż mi poskromić zemstę odejść oszukanym Chcę odnaleźć szczęście w byciu doskonałym przegranym Jak mam słuchać sercem niewypowiedziane Jak mam stać się deszczem kiedy świat dokoła pożarem To jest moje niebo nieustanny raj pośród gęstych chmur Karmi mnie nadzieją jak powszedni chleb wkłada mnie do ust Nie wiem czy na pewno chcę do nieba iść skoro ma mnie tu W zwykłym przebaczeniu z rozpostartych rąk po koniuszki stóp To jest moje niebo pod zasłoną mgły bezustannie trwa Nie brak mi niczego tam