To będzie bardzo długi post o tym co wielu z Was/nas dziś bardzo…

To będzie bardzo długi post o tym co wielu z Was/nas dziś bardzo obchodzi.

Wydaje mi się, że obecna sytuacja u osób, które mają bezwarunkowe przekonania prolife (zgodne z wolą Boga - nie należy bać się do Jego prawodawstwa odwoływać, szczególnie tutaj) mogą w obecnym czasie widząc co się dzieje, wpędzić się w poczucie winny jacy to są "nieludzccy". Przeżywaliśmy to w Irlandii.

Na drugim końcu przemocy ideologii aborcyjnej stoi zupełnie coś innego. Nie to co kłamliwie wszędzie się raz po raz powtarza aby aborcja była "bezpieczna, legalna i rzadka" “safe, legal, and rare” - slogan powtarzany od czasów prezydenta Billa Clintona, tego samego, który dwukrotnie odrzucił delegalizację aborcji przy częściowym urodzeniu dziecka. Tak, podczas takich aborcji dziecko jest zabijane przez zmiażdżenie głowy kiedy się rodzi.

Walka nie toczy się o przesłankę eugeniczną, przerbialiśmy to już w Irlandii. Najpierw była wizja promowana “safe, legal, and rare” u przypadków trudnych a skończyła się aborcją na życzenie.

Większość z moich znajomych na fejsie nie będzie zaskoczona tym co piszę. Może kilka osób, z dawnych czasów, które zostały w grupie moich znajomych taki post jak ten może jakoś poruszyć negatywnie. Choć to nie powód do przepraszania z mojej strony. W temacie zaangażowania prolife jestem aktywny od roku 1999, czyli już szmat czasu. Absolutnie nie czuję się winny z tego powodu.

Zasadę działania o podwójnym skutku w przypadku sytuacji granicznych jest wystarczającym, zgodnym z prawem naturalnym przesłaniem aby aborcja w każdym jednym przypadku była zakazana. Po szczegóły tej zasady odsyłam tu (punkt b): https://currenda.diecezja.tarnow.pl/archiwum/2010/02/art-42.php

Większość z moich znajomych tutaj, to ludzie Ruchu Światło-Życie. Gdyby ktoś z Was miał wątpliwości jak budować prawo jako wynik zmiany kultury, bardzo wyraźnie w kwestii aborcji i zaangażowania społecznego wypowiedział się ten, którego uważamy za Założyciela tego w czym uczestniczymy:

"W takim znaczeniu tworzymy nową kulturę i dzięki temu w pełni realizujemy w sobie nowego człowieka, bo człowiek przez swoją twór­czość sam siebie kształtuje a równocześnie oddziałuje na innych, by te wartości poznali i zaakceptowali. Z drugiej strony poprzez odpowied­nią kulturę tym samym zabezpieczamy wartość nowego człowieka i nowej wspólnoty. Dzięki temu te wartości są mniej zagrożone i mogą się lepiej rozwijać.

Mając taką wizję, taki klucz, należycie rozwiązujemy wszystkie pro­blemy życia społecznego, problemy świata, w którym żyjemy; stajemy się ewangelicznym zaczynem (por. Mt 13, 33) w świecie, który jest jesz­cze poddany skutkom grzechu; budujemy nową kulturę i nowy świat.

Można by tu podać kilka przykładów, jak niesłychanie ważne jest to, żeby chrześcijanie mieli taką wizję i tak się ustosunkowywali do pro­blemów tego świata. Wiemy, jak ważną rolę dla zabezpieczania warto­ści ewangelicznych odgrywa prawodawstwo i jak łatwo może ono stać się ich zagrożeniem. Zwróćmy uwagę na jedno zjawisko: gdziekolwiek do władzy dochodzą socjaliści, pierwsza rzecz, o jaką się starają, to wprowadzenie ustawy o przerywaniu ciąży. Dążą do legitymizacji pra­wa do zabijania człowieka przed jego urodzeniem.

Tu otwiera się dro­ga do zbrodni, do zabójstwa w wymiarze masowym, niespotykanym w dziejach ludzkości.

Gdy tak się dzieje, katolicy czy chrześcijanie nie mogą mówić: nas to nie obchodzi, to jest sprawa tego świata. Chrześcijanie muszą się zaangażować, by nie dopuścić do powstania tego rodzaju ustaw, mu­szą się przeciwstawiać, protestować. Walka o ustawodawstwo, któ­re jest zgodne z ewangeliczną hierarchią wartości, jest naszą formą odpowiedzialności za królestwo Boże, za realizowanie Bożego planu zbawienia." ks. Franciszek Blachnicki

Link: https://currenda.diecezja.tarnow.pl/archiwum/2010/02/art-42.php

← Wróć do biblioteki