9 lat temu lotem z Eindhoven (byłem w Holandii u grobu naszego…
9 lat temu lotem z Eindhoven (byłem w Holandii u grobu naszego Założyciela w drodze na nowy etap życia) wróciłem do Irlandii, rozpoczynając już na stałe życie na wyspie jako wypełnienie tzw. "pierwszego przeznaczenia misyjnego" otrzymanego od rady generalnej naszego Zgromadzenia wraz z dopuszczeniem do ślubów wieczystych 10 lat temu. 9 lat to szmat czasu. Nie zawsze łatwa to rzeczywistość, ale jest to przede wszystkim droga wiary i wypełniania się obietnicy, którą Duch Święty wlewa w serce powołanego do życia misyjnego.
"Kto wstępuje do naszego Zgromadzenia, musi być gotów, wypełniając nasze misjonarskie zadanie, pójść tam, dokąd pośle go przełożony; również i wtedy, kiedy to polecenie oznacza rezygnację z Ojczyzny, ojczystego języka i rodzimej kultury. Gotowość ta jest istotną cechą naszego misjonarskiego powołania. Współbracia mają zawsze prawo zgłosić się do pracy misyjnej w innym kraju lub innym kręgu kulturowym" Konstytucje SVD