``` **`Dla bliskich znajomych`** ``` Na publicznym wpisie tylko…
**`Dla bliskich znajomych`**
Na publicznym wpisie tylko ogólnikowo, ale dla wąskiego grona bliskich znajomych mogę przypomnieć treść tego świadectwa o którym wspominam przy zdjęciu.
Przy okazji Mszy Prymicyjnej w rodzinnej parafii w czerwcu 2011, po rozeznaniu, że tak powinno być i do tego wzywa Duch Święty, dałem krótkie świadectwo, które dla wszystkich (łącznie z moją rodziną) nigdy nie było wypowiedziane wcześniej: > Na koniec tych podziękowań chcę prosić o modlitwę. Ale nim o nią poproszę chcę tu złożyć pewne ważne świadectwo. W czynię to idąc za zachętą Psalmisty, który w Psalmie 40 modli się słowami: „Sprawiedliwości Twojej nie kryłem w głębi serca. Głosiłem Twoją wierność i pomoc. Nie taiłem Twej łaski ani Twej wierności przed wielkim zgromadzeniem." Owym wielkim zgromadzeniem jesteście dziś Wy, którzy przyszliście tu świętować razem ze mną dar mojego kapłaństwa i posłannictwa misyjnego. > Wspomniałem przed chwilą o czci jaką odbiera w naszym kościele Maryja jako Matka Nieustającej Pomocy. Moi krewni i bliscy przyjaciele wiedzą, że gdy byłem półrocznym dzieckiem moje zdrowie a nawet życie było w wielkim niebezpieczeństwie i czekała mnie poważna i nie pewna co do skutków operacja. Moi bliscy poprosili wtedy o Mszę Świętą nowennową do Matki Nieustającej Pomocy, i mam głęboką świadomość i wewnętrzne przekonanie, że to za przyczyną Matki Bożej stało się tak a nie inaczej, że stoję tu dzisiaj w pełni zdrowia. Umacnia mnie w tym przekonaniu fakt, że po 19-stu latach służąc tu przy tym ołtarzu, podczas jednej z takich samych środowych Mszy Świętych wotywnych do Matki Bożej Nieustającej Pomocy otrzymałem od Boga światło, które mówiło abym wstąpił właśnie do Zgromadzenia zakonnego Misjonarzy Werbistów, które było mi wtedy kompletnie obce.