Dziś u werbistów wspominamy św.Józefa Freindemetza, pierwszego…
Dziś u werbistów wspominamy św.Józefa Freindemetza, pierwszego misjonarza Zgromadzenia, posłanego do Chin. Dziś dwa cytaty z jego przemiany życia jaka wymagana jest od każdego misjonarza, niezależnie od długości i szerokości geograficznej.
U początku drogi pisał tak.
"Oto znalazłem kraj mojej przyszłości. Moją nową ojczyznę. Przez wiele lat moją modlitwą było, aby Bóg wskazał mi ten kraj. Teraz jestem tutaj. Jestem w Chinach. Ale główne zadanie stoi jeszcze przede mną. Przemieniam wewnętrznego człowieka. Chiński sposób patrzenia. Chińskie zwyczaje i obyczaje. Poznanie charakteru i predyspozycji Chińczyków - tego nie da się osiągnąć w ciągu jednego dnia, ani nawet roku, jak również nie bez bolesnych cięć."
A przed śmiercią wyznał: "Coraz bardziej kocham Chińczyków i nie życzę sobie nie innego jak wśród nich żyć i umrzeć. Jestem już bardziej Chińczykiem niż Tyrolczykiem i również w niebie chcę pozostać Chińczykiem."
Kiedy 10 lat temu stanąłem przed wyborem by znaleźć kraj mojej przyszłości misyjnej, odprawiłem w styczniu 2010 nowennę do świętego Józefa Freinademetza.
Dla przełożonych w Rzymie wskazałem trzy możliwe miejsca: Kalifornia, Irlandia-Wielka Brytania oraz Australia-Nowa Zelandia. Po kilku miesiącach przyszła decyzja: Prowincja irlandzko-brytyjska. Każda prowincja werbistowska ma swojego patrona. A świętym patronem tej prowincji jest... tak tak, św. Józef Freinademetz i za współudział do wysłania mnie tutaj bardzo mu dziękuję :)
