#muzanadobranoc Wspomnienie 11 września. Jako, że mija czas jednego…
muzanadobranoc
Wspomnienie 11 września. Jako, że mija czas jednego pokolenia od wydarzeń (blisko 20 lat) emocje wywołuje mniejsze. Wciąż jednak w mojej pamięci są żywe 3 wizyty w Nowym Jorku, z których ostatnia przypadała na 1,5 miesiąca przed wydarzeniami wrześniowymi. Podróżowałem wiele po mieście a niekiedy swoje podróże kończyłem nad zatoką od strony Brooklynu patrząc sobie na rozświetlony Manhattan w tym na tzw. Twin Towers.
W 2001 roku kiedy opuszczałem Nowy Jork miałem w sobie pewne wewnętrzne przeświadczenie-intuicję, zresztą później w rozmowach na wakacjach dzieliłem się nim z innymi a w krótkim czasie po tym nadszedł 11 września.
Mając świadomość bardzo rozwiniętego przemysłu aborcyjnego w tamtej aglomeracji, słowo które się przypomina to napomnienie z księgi Habbakuka: "Biada temu, co miasto na krwi przelanej buduje, a gród umacnia nieprawością!"
Tak się składa że... dziś w Liturgii Godzin jest dokładnie ten fragment.
Tak jak wtedy, tak i dzisiaj idolatria aborcji, która poza morderstwem jest postawieniem się w miejscu Boga, niestety nie jest obca tamtej rzeczywistości. Że tylko wspomnę niedawne "świętowanie" poprzez podświetlenie na różowo szczytu nowego World Trade Center po zalegalizowaniu możliwości mordowania dzieci w łonach matek aż do momentu urodzenia. Ironii dodaje fakt, że tamtym w miejscu katastrofy 9/11 jest specjalna tablica upamiętniająca nienarodzone dzieci, które zginęły w czasie ataku.
"Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi!" Rz 4,10
"«Panie, nie poczytaj im tego grzechu!»" Dz 7,60