Recenzja #Unplanned O filmie wiedziałem od dawna, także o "story…
Recenzja #Unplanned
O filmie wiedziałem od dawna, także o "story behind" czyli o samej Abby Johnson, której autobiografia opisująca odejścia z przemysłu aborcyjnego jest opowieścią tego filmu. Sama główna aktorka w trakcie kręcenia filmu dowiedziała się od mamy, że w ostatnim momencie wyszła ona z umówionej aborcji i ocaliła jej życie.
Film zrobiony dobrze, pokazuje zarówno wymiar realny aborcji (choć nie epatuje śmiercią dzieci w szczegółach, jednak też nie unika pokazania że to nie jest "zabieg") jak i właściwie postawy ruchu pro-life.
Kiedy trzeba film dotyka przestrzeni wiary, nie jest po prostu "humanistyczny", jest chrześcijański. Idzie krok dalej wskazując możliwość uleczenia z aborcji, także tych którzy współuczestniczyli bezpośrednio w tym masowym morderstwie.
Oglądałem go z proliferami. Wiele z nich (bo głównie dochodziły do mnie reakcje pań) bardzo ten film przeżywało, do łez.
Bez wątpienia to narzędzie do ratowania żyć, nie dziwi mnie, że toczy się wokół niego duchowa walka. Szatan jest zabójcą od początku.
<img loading="lazy" src="/fb-media/Mobileuploads_1293173777058/10214514909694120.jpg" alt="Recenzja #Unplanned
O filmie wiedziałem od dawna, także o "story behind" czyli o samej Abby Johnson, której autobiogr">