A ja do tych proroczych słów dodam jeszcze słowa jednego z…
A ja do tych proroczych słów dodam jeszcze słowa jednego z francuskich kardynałów, który dawno temu na rekolekcjach kapłańskich (które prowadziło dwóch bardzo zaangażowanych kapłanów odnowy charyzmatycznej o. Albert de Monleon OP oraz o. Emilien Tardiff) gdzie nie brakowało sceptyków nadzwyczajnego działania Ducha Świętego, będąc świadkiem uzdrowienia kapłana powiedział:
"Trudno jest nam przyjąć tajemnicze działanie Ducha Świętego, ponieważ jesteśmy do tego stopnia racjonalni, że aż stajemy się racjonalistami. My wszyscy jesteśmy, w mniejszym lub większym stopniu, wnukami Kartezjusza, a nawet w każdym z nas tkwi malutki „Wolterek”. Stąd też tak bardzo trudno jest nam przyjąć działanie Ducha Świętego, który tchnie, kędy chce, nie ograniczając się do racjonalnych schematów naszej logiki.
Wyznaczamy Mu szlaki, po których powinien się poruszać, a On wieje poza ich granicami. Oferujemy Mu drogi, po których ma tchnąć, a On tchnie obok. Duch Święty nie stosuje się do naszych planów duszpasterskich. U podstaw jednak wszelkiej pedagogii wiary zawiera się stwierdzenie, że to nie my kierujemy Jego działaniem, ale On naszym. Wszelka metodologia powinna być wystarczająco przenikalna, aby Duch Święty mógł jej użyć, a nawet ją przekształcić"