Dzisiaj podwójna rocznica. Druga wynika z pierwszej. Pierwsza to…
Dzisiaj podwójna rocznica. Druga wynika z pierwszej. Pierwsza to cudowne nawrócenie do wiary, które 77 lat temu przeżył w celi śmierci młody 21 letni Franciszek Balchnicki.
Trochę różnych legend wokół tego dnia wyrosło wśród ludzi Ruchu i poza nim. A to że wtedy osobiście przyjął Jezusa jako Pana i Zbawiciela, lub że był to „chrzest w Duchu Świętym”. A jeszcze ktoś inny mówił, że chodził po celi i zaczął powtarzać „Jezus, Jezus”. Nic z tych powyższych rzeczy nie ma uzasadnienia jeśli zbada się tę sprawę dokładniej na podstawie pism i listów Autora, ale bez wątpienia był to moment szczególnej łaski, łaski wiary i światła wiary o którym 44 lata później, ten dojrzały już kapłan, który mógł dostrzec jak wiele przez niego Bóg zdziałał w Kościele i w duszach ludzkich napisał: „dar wiary, która jako nowa, nadprzyrodzona rzeczywistość została mi wlana w jednym momencie w owym pamiętnym dniu – jako zupełnie nowe, nie ludzką mocą zapalone światło, które świeci nawet wtedy, gdy nie pada jeszcze na żaden przedmiot i trwa cicho, nieporuszenie jak gwiazda, świecąc w ciemnościach i sama będąc ciemnością.”
Bowiem właśnie druga rocznica to ta, że 33 lata temu, 17 czerwca 1986 roku w rocznicę swojego nawrócenia (ostatnią tu na ziemi jak się okazało) ks. Blachnicki usiadł w Calsbergu i spisał swój duchowy testament (pisał go na przestrzeni 2 dni). Wymienił w nim najpierw 4 główne i największe dary jakie otrzymał od Ojca i Syna i Ducha Świętego, dzieląc się też pragnieniami dzieł które chciałby dokończyć za życia (żadne z nich za życia nie udało się mu jednak zrealizować).
Osobiście dla mnie ten Testament (można odnaleźć go tutaj: http://blachnicki.oaza.pl/testament/ ) stał się bramą do poznania z nim, gdyż jakieś 20 lat temu kiedy go pierwszy raz przeczytałem, to znalazłem w nim początkowo opis pewnych rzeczy które sam bardzo świeżo przeżywałem. Jednocześnie w tym testamencie zafascynowała mnie ta postać, która założyła dzieło które i mi dało doświadczenie wiary na zupełnie innym poziomie. Oczywiście dopiero po latach umiem go czytać z innej perspektywy. Wracałem do niego wiele razy zawsze znajdując inspirację nie tylko do rozwoju przyjaźni z nim ale i rozumienia jego osoby.
podziwiamBlachnickiego
ruchświatłożycie