#muzanadobranoc Myślę, że jedną z trudności w rozumieniu roli św.…
muzanadobranoc
Myślę, że jedną z trudności w rozumieniu roli św. Józefa i zachwycie nad jego postacią oraz rolą w historii zbawienia jest fakt, że jego reprezentacja jest nieco uwięziona w dominującym wyrazie kulturowym przeszłości: przesłodzone figury i obrazy, pieśni komponowane w pierwszej połowie XX wieku przesycone nieco pompatycznością (tak przynajmniej ja je odbieram a w temat mam nieco wglądu, gdyż w Polska Prowincja Werbistów ma świętego Józefa za patrona więc nabożeństw józefowych przeżyłem co niemiara jako kleryk :) ), która pewnie w tamtym okresie była oddaniem panującej wrażliwości ale dla obecnego pokolenia jest w większości obca kulturowo. To może sprawiać, że postać Józefa może być niezbyt zachęcająca. Ale jeśli przejdzie się ponad tym, ukazuje się w Józefie ktoś niesamowity.
Bardzo może pomóc w tym odkryciu rozważanie ludzkiej relacji Józefa i Jezusa. Jezus w swoim człowieczeństwie musiał ukształtować swoją męskość w oparciu o Józefa, bo tak Bóg zaplanował wzrost ludzki, że my mężczyźni od ojca (pośrednio także od innych z którymi wchodzimy w relacje takiej natury) uczymy się jak z chłopięcości wyrosnąć na właściwą sobie męską tożsamość i sami stawać się ojcami, niezależnie od biologicznego ojcostwa. Pięknie pisze o tym św. Św. Jan Paweł II: „Ponieważ nie można sobie wyobrazić, by człowiek, który otrzymał tak wzniosłe zadanie, nie posiadał odpowiednich cech, niezbędnych dla wypełnienia go, należy przyjąć, że Józef „mocą szczególnego daru Niebios” otaczał Jezusa „całą naturalną miłością i czułą troskliwością, jaka może się zrodzić w sercu ojca”.
Przyznając Józefowi ojcowską władzę nad Jezusem, Bóg napełnił go także miłością ojcowską, tą miłością, która ma swoje źródło w Ojcu, „od którego bierze nazwę wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi” (por. Ef 3, 15).”–( Redemptoris Custos)
Na dobranoc więc piękna pieśń Mate.o jaką ojciec wyśpiewuje wobec syna. Można swoją wyobraźnią przenieść to na Józefa, który mógłby podobną pieśń wyśpiewać będąc w bliskiej relacji z dorastającym Jezusem.