Spontanicznie drodze do Lizbony ze znajomymi wpadliśmy do Santarem,…
Spontanicznie drodze do Lizbony ze znajomymi wpadliśmy do Santarem, miejscowości w której w XIII wieku wydarzył się cud eucharystyczny, który był żywy przez kilka stuleci. Udało się nam tam dotrzeć i zobaczyć ten cud, praktycznie w cudowny sposób. W takich chwilach wydaje się, że czasem aniołowie przybierają ludzką postać i pojawiają się z nienacka i tak samo jak się pojawili znikają :) W każdym razie, nie wiem czemu Pan nas tam chciał zaprowadzić, ale tak jak pokazał, chciał byśmy tam dotarli choć o mały włos wszystko już było stracone. Chwała Panu!