Jak wiadomo nie podejmuję na fejsie spraw polityki i wpis o byłym…

Jak wiadomo nie podejmuję na fejsie spraw polityki i wpis o byłym premierze z SLD nie z tego powodu tutaj.

Z tym przypominanym wydarzeniem sprzed pięciu laty, łączy się historia, która wydarzyła się niespełna 1,5 roku później kiedy Józef Oleksy umarł.

Dzień wcześniej jakoś mi wpadł na oczy news z jakiejś strony, że jest w szpitalu. Kładłem się spać i już usypiałem a tu jak nigdy (takie rzeczy mi się na prawdę nie zdarzają), przyszło mi takie natchnienie modlitwy za niego. Rzeczywiście więc odmówiłem krótką modlitwę, że gdyby tej nocy umierał to aby Pan przyjął go do siebie. Pomodliłem się i poszedłem spać. Wstałem kolejnego dnia i dowiedziałem się, że już nie żyje.

Zaintrygowało mnie to i jakoś wróciłem do tej sprawy z Twittera, okazało się, że rzeczywiście on sam raczej prowadził swoje konto, więc i raczej świadomie mnie wtedy dodał (a na TT wiadome było, że jestem księdzem).

Jak widać Duch Święty i internetowych łączy używa w sprawach duchowych.

Czasem Tłiter może być powodem mocnych wrażeń ;)
Tak jak w dniu wczorajszym. Tacy folołersi nie zdarzają się co dnia ;

← Wróć do biblioteki