#Światło_Życie Ostatnie zmiany fejsbukowe, przyniosły także małą…
Światło_Życie
Ostatnie zmiany fejsbukowe, przyniosły także małą zmianę w grupie "Światło-Życie" (teraz właśnie niektórzy po raz pierwszy mogą się dowiedzieć, że istnieje taka podgrupa znajomych u mnie :) ) Poprzednio była ona dla wszystkich, którzy kiedyś przewinęli się przez Ruch bądź są w nim dzisiaj. Obecnie są w niej osoby, które bądź spotkałem na rekolekcjach oazowych w ostatnich latach jako moderator,bądź skądinąd wiem, że czują się związani z Ruchem i dla niego posługują lub w nim się formują. Większość z Was to osoby związane z Domowym Kościołem, szczególnie tym wyspiarskim (obu wysp :) ), ale oczywiście nie tylko.
Czasem pozwolę sobie zamieścić tu coś bardziej w temacie życia charyzmatem, jego rozwoju, osoby naszego Założyciela i dzieła, które się rozwija na okręgu ziemi, o którym jestem przekonany, że bardzo potrzebne jest Kościołowi obecnej godziny, targanemu różnymi chorobami.
Aby się przywitać ze wszystkimi czymś specjalnym. Postanowiłem pokazać Wam coś jako pierwszym. Nie opowiem Wam teraz całej historii, bo jest bardzo długa. Powiem krótko:
Ojciec Franciszek był trzykrotnie w Irlandii. Drugi wyjazd w grudniu 1985 był praktycznie zapomniany przez wszystkich. Wiedziałem, że podczas jednej z tych wizyt odprawiał bardzo nietypową Eucharystię domową (kiedyś dowiecie się więcej szczegółów). Przez długi czas nie było pewne kiedy to było, aż do czasu. W lutym tego roku otrzymałem w ręce książkę "przypadkiem" (w stercie kilku pudełek), bardzo dobrze zachowaną, gdzie odnalazłem tę dedykację. Otóż ojciec Blachnicki odprawiał wśród Polaków w Dublinie domową Eucharystię w... Niedzielę Świętej Rodziny roku 1985, czyli patronalne święto Domowego Kościoła.
Domowy Kościele w Irlandii, czyż nie jest to szczególny znak dla nas? :) Myślę, że tak. Zresztą ten cały niesamowity rozwój dzieła tu na wyspie, jest dla mnie dowodem wstawiennictwa naszego Założyciela.