Podczas moich rekolekcji dokonała się nieco symboliczna sytuacja.…

Podczas moich rekolekcji dokonała się nieco symboliczna sytuacja. Dotarłem tam do miejsca, o którym słyszałem a w późniejszym czasie czytałem i musiało minąć 20 lat aby tam stanąć. W samym Dursztynie, który nie liczy więcej niż 400 osób znajdują się 4 różne wspólnoty życia konsekrowanego. To chyba jedyna taka wieś w Polsce! Ale już kilkadziesiąt lat temu jedna z mieszkających tam, pustelniczka, pani Mieczysława Faryniak mówiła, że Duch Święty ma umiłowanie w tym miejscu. Nieprzypadkowo się stało, że na okładce płyty Ześli Ogień, zapisu uwielbienia muzyków chrześcijan z Ludźmierza 96' pojawił się symbol Ducha Świętego z kaplicy, którą Pani Mieczysława Faryniak zbudowała w Dursztynie ku Jego czci. W późniejszym czasie Dursztyn odkrył ks. Blachnicki i charyzmat modlitwy rozwijał się na "Wichrówce". Razem z Marcinem Stawickim i Robertem Cudzichem (który mieszka w Dursztynie) kilka dni temu razem udaliśmy się do tej kaplicy na modlitwę. Cieszę się że byłem w ich towarzystwie, to wielki dar od Ducha Świętego, także że połączył nas po latach. Muzyka, którą wydali ponad 20 lat temu, była tym pierwszym przebłyskiem mocy charyzmatycznej wyśpiewanego uwielbienia, który mnie neofitę (przed nawróceniem zanurzonego w klimaty muzyczne techno i tzw. electronic dance music) pociągnął w głąb Bożej Obecności i ta droga nie skończyła się nigdy. Sama płyta Ześlij Ogień jest zapisem pierwotnej miłości a ta zawsze jest najsilniejsza dlatego słowo Boże wzywa do powrotu do niej Ap 2, 4-5, i dla mnie jest zapisem pierwotnej miłości do Jezusa.

Dziękuję Marcin!

Podczas moich rekolekcji dokonała się nieco symboliczna sytuacja. Dotarłem tam do miejsca, o którym słyszałem a w późnie

← Wróć do biblioteki