Takie krótkie treściowo ale entuzjastyczne wspomnienie fejs mi dziś…
Takie krótkie treściowo ale entuzjastyczne wspomnienie fejs mi dziś zapodaje.
Byliśmy wtedy ze współbraćmi w drodze do grobu naszego Założyciela w Steyl (Holandia), kiedy to mając nocleg w Niemczech w naszym domu w St Augustin k/Bonn, z Rzymu przyszły nasze przeznaczenia misyjne.
Każdy werbista przed ślubami wieczystymi pisze tzw. petycję misyjną, gdzie podaje jako propozycję 3 miejsca gdzie chciałby posługiwać. U mnie była to: California, Australia/Nowa Zelandia, Irlandia/UK. Przełożeni w Rzymie mogą też zdecydować że ktoś zostaje "w domu".
Spośród tych wszystkich wyborów dla mnie wyznaczono powrót do Irlandii :)