"Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy" 15 lutego 3 lata temu…

"Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy"

15 lutego 3 lata temu kończyliśmy piękny czas :) Rekolekcje Ewangelizacyjne dla rodzących się wspólnot Domowego Kościoła w Irlandii. 2 kręgi istniały wtedy od 1,5 roku a kolejne dopiero kiełkowały. Z pośród różnych darów jakie objawiły te rekolekcje najważniejszy jaki ja dostrzegam z perspektywy czasu to "charyzmat spotkania", spotkania żywego Jezusa i braci i sióstr we Wspólnocie wiary. To charyzmat o którym mówi się w Ruchu Światło-Życie "na każdym kroku".

Dla mnie prywatnie cały późniejszy rozwój Ruchu jako kolejne kręgi, kolejne rekolekcje, Dni Wspólnoty i wszystkie następne etapy są jakby kontynuacją tej historii jaka zaczęła się przed trzema laty. Dokonało się tak wiele w Irlandii przez ten czas w rozwoju Ruchu, że aż trudno uwierzyć, że to tylko 3 lata i że początki były takie skromne.

Krótko po tym doświadczeniu w kolejną rocznicę śmierci ks. Blachnickiego napisałem: "A największym zaskoczeniem jest dla mnie, że Pan Bóg zaprosił mnie do początków kiełkowania charyzmatu Światło-Życie na irlandzkiej ziemi, co właśnie dokonuje się na naszych oczach :)" W istocie bowiem sam nie planowałem już nigdy powracać do posługi w Ruchu. Pozwoliłem się na nowo zaprosić a z czasem uczyniłem z tego decyzję wiary.

Skąd taki dynamiczny rozwój Ruchu (jak na nasze warunki). Myślę, że wprost (a głównie dla mnie ważny nie jest wzrost liczebny ale pójście w głąb charyzmatu przez osoby żyjące we wspólnotach) dokonuje się także przez wstawiennictwo z Nieba Ojca Franciszka. To on będąc tu w 1984 roku (nasze rekolekcje przypadały w rocznicę wizyty - było to zupełnie nieświadomym wyborem) widział, że charyzmat Światło-Życie może przynieść wiele Kościołowi w Irlandii. Wierzę więc, że wspomaga to dzieło swoją obecnością. Nawet to jak ludzie z kręgów DK wchodzą do niego w relacji jako do Ojca jest powiem szczerze wzruszające.

Kiedy myślę o pomocy z Nieba ks. Balchnickiego przypomina mi się świadectwo ks. Stanisława Szczepańca, kapłana z pierwszego pokolenia Ruchu. 2 lata od śmierci Założyciela wydarzyła się w jego życiu taka historia: "(...) powracała mi myśl o wkładzie Księdza Blachnickiego we wszystko, co się dokonuje w naszej Ojczyźnie. Chodziło nie tylko o to, co on zrobił w czasie ziemskiego życia, lecz o to, co robi teraz, gdy jest już u Pana. Wtedy wewnętrznie usłyszałem to pytanie: „Czy myślisz, że teraz robię mniej, niż za życia ziemskiego? Sprawa, która była mi tak bliska na ziemi, jest mi także bliska w niebie". Myślę, że dokładnie tak samo jest w sprawie Irlandii.

That was a great weekend with the families :) The first retreat for an ecclesial movement called Domestic Church. Histor

← Wróć do biblioteki