św. Faustyna i ks. Blachnicki wydają się z pozoru nie mieć zbyt…

św. Faustyna i ks. Blachnicki wydają się z pozoru nie mieć zbyt wiele wspólnego. Oczywiście łączy ich wspólny mianownik okazywania Jezusa Zbawiciela światu i prowadzenie do bliskiej relacji z Nim. Ale Opatrzność umieściła ich w zupełnie innych okresach życia Kościoła.

Ten drugi w czasie większości swojego kapłaństwa tu na ziemi żył w okresie kiedy kult Bożego Miłosierdzia był zakazany. A kiedy powoli się zaczął budzić na nowo w Polsce, on już żył na wygnaniu. A jednak w jego notatkach z pierwszych lat po nawróceniu znajdziemy inspirację kultem Bożego Miłosierdzia, wtedy jeszcze rozwijającym się przed zakazem. Oto jego krótka myśl o ufności Jezusowi gdzie pojawia się wezwanie przekazane siostrze Faustynie do wymalowania na obrazie:

"W ciągu minionych lat nieraz byłem pogrążony w ciemnościach, wydany na pastwę moich namiętności, ale cały czas trzymała mnie prawica Jezusowa. Jezus mnie oczyszczał. Przez cały ten czas nigdy nie chwiała się moja wiara i zawsze byłem w nadprzyrodzonym zjednoczeniu z Nim. Z tą ufnością spoglądam także w przyszłość. Z mocną ufnością, że Jezus prowadzi mnie według swych odwiecznych planów ku sobie. Jakiekolwiek przyjdą na mnie utrapienia w danej chwili, jakkolwiek daleko będę się czuł w mej subiektywnej świadomości od Jezusa – zawsze muszę wierzyć, że On wszystko zsyła, że wszystko jest dowodem Jego miłości, wszystko to są etapy na drodze do Niego, przez Niego przewidziane i nakreślone. Ja nie muszę się troszczyć o plan i szybkość tej drogi, tylko [w] każdej chwili brać na siebie to, co we mnie jest i mówić: „Jezu, ufam Tobie”. To jest cudowna droga ufności wiodąca do wiecznej miłości"

św. Faustyna i ks. Blachnicki wydają się z pozoru nie mieć zbyt wiele wspólnego. Oczywiście łączy ich wspólny mianownik

← Wróć do biblioteki