Dziś staje przed nami rzeczywistość Taoboru, obcowania za światem…
Dziś staje przed nami rzeczywistość Taoboru, obcowania za światem Nieba. Dokonuje się to też w czasie każdej Eucharystii. Obecnie dość powszechne jest spłaszczona wizja rozumienia liturgii, jakoby chodziło w niej tylko o nasze wysiłki. Natomiast nasza celebracja nie jest tylko naszym ludzkim wysiłkiem, jak uczy nas Katechizm w liturgii posługują pośród nas Aniołowie i stajemy w obecności świętych. Pięknie wyraża to modlitwa " te rogamus" z kanonu rzymskiego kiedy kapłan pochylając się nad ołtarzem i Ofiarą na nim złożoną mówi: "Pokornie Cię błagamy, wszechmogący Boże, niech Twój święty Anioł zaniesie tę Ofiarę na ołtarz w niebie przed oblicze boskiego majestatu Twego, abyśmy przyjmując z tego ołtarza Najświętsze Ciało i Krew Twojego Syna, otrzymali obfite błogosławieństwo i łaskę."
albo jak mówiło bardziej dokładne tłumaczenie z łaciny w pierwotnym wydaniu Mszału z roku 1965: "Pokornie Cię błagamy, wszechmogący Boże, rozkaż, niech ręce Twego Anioła świętego zaniosą tę ofiarę na niebieski Twój ołtarz, przed oblicze Boskiego majestatu Twego, abyśmy wszyscy, gdy jako uczestnicy tej ofiary ołtarza przyjmować będziemy" najświętsze Ciało i Krew Syna Twego, otrzymali z nieba pełnię błogosławieństwa i łaski. Przez tegoż Chrystusa, Pana naszego. Amen."
Nie jest to wyrażenie poetyckie. Wtedy rzeczywiście nadchodzi Anioł, bowiem Liturgia zawiera realne formy imperatywne dotykające rzeczywiście naszego świata materialnego.
a zdjęcie z naszej wczorajszej Eucharystii dla Wspólnoty św. Endy ( www.stenda.org )