#myślnazakończeniednia Dziś miałem dzień, który uświadamiał na…

myślnazakończeniednia

Dziś miałem dzień, który uświadamiał na nowo, że życie każdego w Kościele jest wynikiem różnorodnych śladów jakie pozostawili w nas inni, których w Kościele spotykamy. Dziś w sposób zupełnie nieplanowany uczestniczyłem w uroczystościach upamiętniających byłego wieloletniego proboszcza mojej rodzinnej parafii, który zmarł równo rok temu. Wspominałem o nim dwukrotnie przy okazji #Myśliwdrodze ( i . Wiem, że ważny rys mojego posługiwania misyjnego, jakim jest kult Bożego Miłosierdzia w formach przekazanych siostrze Faustynie to coś co łączy mnie z nim: wielkim Apostołem Miłosierdzia. Czynił to, od samych początków kiedy kult ten został przywrócony (w komentarzu wkleję Wam zdjęcie z fragmentem jego szkicu testamentu, gdzie ten rys jest bardzo widoczny). Świadomość wagi tego kultu w obecnej godzinie historii zbawienia wyniosłem głównie z mojej parafii, najpierw sam doświadzcając go we własnym życiu (mówię o tym w pierwszym odcinku linkowanych tu myśli w drodze).

Dziś też spotkałem po 16 latach, na tych samych zresztą uroczystościch, księdza który lata temu dostrzegł mnie pod koniec podstawówki, gdzieś w naszej będącej na cenzurowanym klasie i zaprosił do wspólnoty przyparafialnej. On pierwszy pokazał mi piękno modlitwy, w tym brewiarza, wysłał na oazę . Był też pierwszym który dostrzegł, że oddalałem się od wiary i mi to powiedział (ale wtedy go nie posłuchałem). Ostatni raz widzieliśmy się, kiedy byłem w momencie wybierania miejsca w Kościele. I dlatego taki numer jako #muzanadobranoc który przypomiana mi te pierwsze bliższe kroki w Kościele, mówiąc ładnym językiem teologicznym: preewangelizację :)

← Wróć do biblioteki