#myślnakoniednia Dziś sprawując Eucharystię i głosząc do wspólnoty…
myślnakoniednia
Dziś sprawując Eucharystię i głosząc do wspólnoty Polaków w środkowej Irlandii, za którą od paru miesięcy biorę odpowiedzialność, główną myślą uczyniłem słowa z drugiego czytania, kiedy Paweł żegna się ze światem wdzięczny za dar wiary i wierności. Odwołałem się też do współczesnej nam historii i wielu Żołnierzy Niezłomnych, których działanie było głęboko zakorzenione w duchu wierności Chrystusowi i Królowej Polski. Zakończyłem homilię słowami z listu pułkownika Łukasza Cieplińskiego, w którym żegnał się z synem. Zacytuję go na końcu tego wpisu. Znakiem Opatrzności okazało się to, że odwołując się do Żołnierzy Niezłomnych w intencji mszalnej polecałem grupę kilkoro zmarłych a jeden z nich był właśnie Żołnierzem Niezłomnym, o czym dowiedziałem się po Mszy Świętej. A teraz na koniec list obiecany list płk. Łukasza "Pługa" Cieplińskiego:
"Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze. Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą, jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że idea Chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moja wiara i moje wielkie szczęście. Gdybyś odnalazł moją mogiłę, to na niej możesz te słowa napisać. Żegnaj mój ukochany. Całuję i do serca tulę. Błogosławię i Królowej Polski oddaję. Ojciec" ps. Ciała autora tego listu, do dziś nie odnaleziono.
I na koniec tradycyjnie adekwatny utwór.