#skądnaszród wpis będzie w duchu nauki, którą wygłosił #papież…
skądnaszród wpis będzie w duchu nauki, którą wygłosił #papież #Franciszek nim opuścił Polskę, kiedy dał młodym wolontariuszom zadanie dbania o pamięć przeszłych pokoleń, bez których nie można być "nadzieją przyszłości".
Wczoraj pisałem o kapliczce a dziś mam dla Was kilka archiwalnych zdjęć z początku istnienia kapliczki oraz moją babcię Annę Susz, której to pragnienie doprowadziło, do ufundowania tego dzieła. Wczoraj w komentarzach parę osób dzieliło się pragnieniem aby przy swoich domach taki dar dla Maryi. Pamiętajcie natomiast, że kiedy mówimy o połowie lat 60' coś takiego było nielegalne i powinno zostać natychmiast rozebrane. Mieszkańcy wykazali się sprytem, wcześniej zakładają fundamenty i potem budując całą konstrukcję w tydzień. Nie wszyscy się zgodzili pomóc, bo się bali, ale rodzina Suszów miała na tyle odwagi wiary aby dzieła dokonać.
I jeszcze kilka słów o naszej cichej bohaterce babci Annie. Jej losy są bardzo zawiłe. Urodziła się w Chicago, gdzie poznali się moi pradziadkowie (oboje byli Polakami) i tam pobrali, chcieli wrócić do Polski na początku XX w. Wróciła tylko moja prababcia z córką a mój pradziadek zmarł w Ameryce. Moja prababcia wyszła ponownie za mąż a babcia będąc półsierotą musiała bardzo wcześnie iść do pracy aby zarobić na swoje utrzymanie. Skończyła tylko jedną klasę szkoły podstawowej i potrafiła się tylko podpisać. Była natomiast kobietą wielkiej wiary, pośród różnych cierpień, których życie jej nie szczędziło. U końcu swojego życia wołała, więdząc, że już kres jest blisko: "Kiedy wreszcie Pan Jezus i Maryja po mnie przyjdą?" Przywołuję jej przykład, bo to, że w Polsce do dziś jest żywa wiara wyrasta z doświadczeń setek tysięcy takich prostych ludzi jak babcia Anna. Stąd nie wolno nam o nich zapominać i myśleć naiwnie, że wszystko tak naprawdę zaczyna się od nas.