#refleksjanazakończeniednia Niektórzy analizując obecną sytuację…
refleksjanazakończeniednia
Niektórzy analizując obecną sytuację rzeczywistości małżeństwa upatrują jako jedną z głównych przyczyn kryzysu ustawienie na piedestał wymiaru romantycznej miłości podczas gdy w czasach dawnych małżeństwo bardziej było "powinnością życiową". I na pewno nie w aż tak bardzo odległych. Dziś w jednej z naszych wspólnot w Irlandii umarł dość niespodziewanie starszy współbrat o bardzo ciekawej drodze życia: chińskiego pochodzenia, urodzony w RPA (wtedy to jeszcze nie było oczywiście niepodległe państwo) kiedy gdzieś w Afryce zetknął się z werbistami, nie było tam formacji, więc wysłano go do Irlandii aby go wykształcić na kapłana i tu powrócił na emeryturę, po wieloletniej posłudze w Brazylii. Ale jednym z ciekawszych elementów tego życiorysu jest to, że kiedy jego przyszły ojciec już był w Południowej Afryce, bodajże z Hong Kongu wyruszyła w nieznane do niego przyszła żona, właśnie w tym celu aby go poślubić, zupełnie nie znając człowieka. Tak odczytywała swoją życiową powinność. Nie mieści się to w naszych obecnych standardach ale jak widać różne są drogi Bożej Opatrzności.