#astronomicznyponiedziałek Dziś przypominam mój tekst, chyba tak…
astronomicznyponiedziałek
Dziś przypominam mój tekst, chyba tak naprawdę pierwszy tekst napisany na styku astronomii i teologii. Dobrze koresponduje z dzisiejszym słowem Bożym w Liturgii Dnia danym też na moje urodziny. Dziś przewodniczyłem Eucharystii we wspólnocie. Sprawowałem ją jako mszę wotywną ku czci Bożego Miłosierdzia a modlitwa eucharystyczna była czwarta, to taka, którą bardzo rzadko słyszycie w kościołach. Wspomina dzieje zbawienia, tak jak ja wspominam dziś moje dzieje zbawienia. W czasie Mszy Świętej uwielbiałem Trójjedynego Boga za dar życia, wiary, powołania zakonnego i kapłaństwa. Oddawałem Jego miłosierdziu wszelkie zło i składałem w Jego ręce moją przyszłość. Tak aby kroczyć jak Abraham drogą wiary a nie ludzkich kalkulacji. A wiecie jaka nauka jeszcze wynika z historii z Abrahamem i odkryciami nauk przyrodniczych? :) Abraham nie wiedział, że wiele z tych małych punkcików, to nie są gwiazdy, to całe galaktyki z setkami miliardów gwiazd ! :) Bóg jest zawsze dużo bardziej hojny niż widać na pierwszy rzut oka :)
A druga myśl astronomiczna to taka: Czasem ludzie mają problem z połączeniem drogi rozwoju Wszechświata jako procesu zaplanowanego (i podtrzymywanego) przez Boga. I choć nikomu tej wizji intelektu nie mam zamiaru narzucać, to dla mnie to wcale nie wyklucza nieskończonego zachwytu nad mocą Bożą a nawet ją wspiera. Bo oto Bóg myślał o mnie już w momencie początku Wszechświata i całego go stworzył w Swej Mocy abym ja mógł się Jego darem zachwycać a kiedyś na wieki żył z Nim, jego Twórcą :)