Jeszcze 2 dni i nieco encykliczna gorączka ucichnie. Kiedy opadnie…

Jeszcze 2 dni i nieco encykliczna gorączka ucichnie. Kiedy opadnie już pierwszy entuzjazm (który tu i ówdzie widzę, tak jakby nowa epoka w Kościele nastała od tej encykliki) bądź i wielki zawód, to ja tam sobie będę spokojnie w częściach słuchał przez parę tygodni pomiędzy moimi innymi rzeczami w odcinkach w drodze jako audiobooka podróżując po Irlandii. Będę poznawał encyklikę powoli bo tak jak się zapowiadało i co już wychodzi w cytatach: wnioski z wizji naukowych tam cytowanych, nie stanowią części nauczania Kościoła, bo i nie taka jest rola Kościoła ani encykliki. Tym bardziej wymagające jest zadanie uważnej lektury i refleksji nad słowami, tak aby drugorzędne kwestie nie przysłoniły wniosków natury ogólnej. Póki co zostawiam ten temat z jakże radosną muzyką numeru, który zawsze w mej głowie gra kiedy myślę o tytule tej encykliki ;) Tu w wersji "na wakacje" :)

← Wróć do biblioteki