#refleksjanazakończeniednia Dziś kolejny z moich facebookowych…
refleksjanazakończeniednia
Dziś kolejny z moich facebookowych znajomych odszedł z tego świata. Nie znaliśmy się dobrze, nigdy nie spotkaliśmy się ani nawet nie rozmawiali przez net, ale coś go zainteresowało skoro poprosił mnie o znajomość niespełna 2,5 roku temu. Zapewne przez wspólnych znajomych, bo tak często się ludzie grupują. I tak sobie egzystowaliśmy obok siebie, zapewne niekiedy zwracając uwagę na jakiś publikowany przez siebie materiał lub wpis. Niech spoczywa w pokoju, polecałem go dziś z imienia w czasie popołudniowej Eucharystii.
To wydarzenie przypomina mi prawdę dość oczywistą, że "social network" jest dla tych, którzy się na nią decydują, elementem zapisanej ich historii zbawienia. Miejscem, gdzie przekazywane jest dobro a nawet i środkiem, który przyczynia się do przekazu łask (modlitwa i błogosławieństwo), choć również i tu zapisuje się nasza grzeszność. Czasem ludzie nie mający większego pojęcia o sieciach społecznościowych wygłaszają "w realu" swoje przemowy wyśmiewając idee "przyjaźni" przez sieci. Chwytając się pewnej koncepcji, nie rozumiejąc jej jednak, rozmijają się z właściwym pojmowaniem istnienia w powiązaniach tu występujących. Czy warto angażować swój czas w tę przestrzeń? Każdy rozeznaje osobiście - ja rozeznaję, że tak. Choć byli i tacy co się o mnie z tego powodu martwili.