Tak,ja wyjątkowo w tym roku też zajmowałem się przez godzinę…

Tak,ja wyjątkowo w tym roku też zajmowałem się przez godzinę święconką. Zaczynaliśmy od tego, że wszystkich prosiłem aby uklęknęli. Odmówiliśmy Ojcze nasz, dziękując Jezusowi za odkupienie i prosząc o to abyśmy tej miłości doświadczali. Przed błogosławieństwem wytłumaczyłem też ludziom, że nie żegnamy się "na kiełbasę i jajka", ale przeżegnamy się na końcowym błogosławieństwie. I tak było, nikt się chyba bezmyślnie nie żegnał. A więc delikatnie, bez wyrzutów, że "dlaczego nie ma takich tłumów co niedziela".

← Wróć do biblioteki