"Jeśli ustąpimy teraz, w odniesieniu do sprawy sakramentu…
"Jeśli ustąpimy teraz, w odniesieniu do sprawy sakramentu małżeństwa, to przyjdzie czas, kiedy będziemy musieli ustąpić z nauczania kościelnego w wielu innych sprawach."
Właśnie. Po rozmytych i niejasnych stwierdzeniach nt homoseksualizmu, przynajmniej w wersji anglojęzycznej dokumentu roboczego (po łacinie by się tak łatwo rozmyć nie dało, ale decyzją papieża - odstawiono łacinę jako język oficjalnych dokumentów synodu, od tego razu) - łatwo sobie wyobrazić kolejny etap: skoro tak się sprawy mają, to mimo, że nie można mówić o sakramentalnym małżeństwie ani w ogóle o małżeństwie między homoseksualnymi osobami, to jednak "doceniając te ogromne walory takich związków" (przy przemilczeniu kwestii moralnej wynikającej z Objawienia) pojawić się może postulat, specjalnego kanonicznego statusu takiego związku oczywiście ze specjalną ceremonią liturgiczną. Fantazja? Trochę tak, ale nie do końca. Fantazją by nazwano takie sformułowania synodalne jeszcze 20 lat temu, nawet jeśli w dokumencie roboczym.
Link: http://gosc.pl/doc/2202268.Synod-nie-jest-stowarzyszeniem-milych-ludzi