I na koniec dnia, też anglikańsko, skoro dziś już ten temat się…
I na koniec dnia, też anglikańsko, skoro dziś już ten temat się pojawił.
Synod wspólnoty anglikańskiej w zeszłym tygodniu nie tylko przegłosował ordynacje kobiet do episkopatu, czy nowy "ryt" chrztu, gdzie nie wyrzeka już się szatana. Przegłosował jeszcze wydawać by się mogło mało znaczący detal, który jednak może mieć daleko idące konsekwencje: anglikańskie celebracje mogą już odbywać się w zwyczajnym ubraniu bez stroju "liturgicznego". W pewnym sensie obie te trzy rzeczy są "not of my business" - ale ta trzecia, szczególnie wiernym widzącym sakralny sens swoich zgromadzeń, który teraz będzie zanikał (nikt przecież nie uchwala propozycji po to aby została na papierze), mogą przyspieszyć odchodzenie ze swoich macierzystych wspólnot. A modlitwa o widzialną jedność w jednym Kościele oczywiście z mojej strony pozostaje niezmienna, cokolwiek by tam synody te czy inne uchwalały.