Westchnijcie dziś do Ducha Świętego za pewne małżeństwo od Świadków…

Westchnijcie dziś do Ducha Świętego za pewne małżeństwo od Świadków Jehowy, którym starałem się dziś ogłosić całą prawdę o Jezusie Chrystusie. Spotkałem ich akcję przypadkiem idąc do polskiego sklepu po kiełbaski ;) Jednak rozeznałem, że Duch Święty chce abym się tam zaangażował w rozmowę. Na początku pan był bardzo niechętny, nie chciał mówić o własnych przeżyciach a bardziej o "zasadach", trochę było apologetyki (dzięki ci Catholic Answers za potężną dawkę przekazaną przez lata ;) ) dużo rozmowy, o źródłach objawienia - czyli skąd się wzięła Biblia, na którą przecież tak chętnie się powołują. Ostatecznie rozmowa zeszła na osobę Chrystusa. Pan nie chciał rozmawiać "bez tekstu Biblii w ręku", ale myślę tu Duch Święty otworzył "furtkę", gdyż wtedy można było dotknąć tematu, co tak na prawdę głosili Apostołowie, którzy przecież w świat nie wyruszyli z Biblią pod pachą, ale z żywym słowem Bożym. Tu też przydała się nauka, którą wyniosłem, ze szkoły nowej ewangelizacji, aby w głoszeniu nie tylko posiłkować się argumentami racjonalno-historycznymi, ale aby dawać słowo takie jakie ono jest. I Duch Święty podpowiadał odpowiednie fragmenty, a że pamięć mam dobrą to mogłem z pamięci je przytaczać. Wydaje się, że właśnie te o Boskości Chrystusa, czy to u św. Pawła, czy z samych Ewangelii jakoś sprawiły, że ów pan spoglądał z szeroko otwartymi oczami. Zakończyliśmy, kiedy koło stoiska zaczął robić się ruch a ja sam też uznałem, że prawie godzina rozmowy wystarczy, ziarno zostało zasiane. Zostawiłem wizytówkę i odszedłem. A Was proszę o westchnienie za nimi - aby doszli do pełni poznania Syna Bożego. Dzięki!

← Wróć do biblioteki