Tonight I had a rehearsal of the radio mass in tiny Ballyhooly,…
Tonight I had a rehearsal of the radio mass in tiny Ballyhooly, Cork, Ireland, that was the place I went to as my first parish in Ireland. Such a blessing to be here again and meet those lovely people and had a long chat with Fr Donal who was my first PP in some way :) (in fact he is retired priest and PP lives in another town)
Dziś wieczorem miałem próbę mszy dla radia w maleńkiej wiosce na południu Irlandii o wdzięcznej nazwie Ballyhooly (An Baile Átha hÚlla - czyli gród jabłoni). Ci którzy znają mnie odpowiednio długo, także na fejsiku, wiedzą, że w tym miejscu stawiałem swoje pierwsze kroki jako ksiądz. Pięknie wrócić do tych miejsc i ludzi. Tu dobro emanuje z każdej strony :) Pan Bóg na początek kapłaństwa dał mi wtedy piękny prezent, na pewno za przyczyną Maryi bo kościół pod wezwaniem Jej Narodzenia. A wiadomo, że jeśli ktoś się oddaje Maryi pod szczególną opiekę, to Ona ciche znaki obecności zawsze będzie dawała :)