Dlatego punkt ciężkości rozmów o Bogu, wierze i Kościele nie jest…
Dlatego punkt ciężkości rozmów o Bogu, wierze i Kościele nie jest na stronach www ale na portalach społecznościowych, jak długo ten fenomen będzie trwał. Bo tu nie trzeba nigdzie wchodzić, czasem wystarczy, rzucić okiem na powiadomienie o czym rozmawia wierzący znajomy aby chcąc nie chcąc w orbicie religii zaistnieć. Nie ważne są lajki ;) ilość ludzi,którzy czytają w stosunku, do tych, którzy wchodzą w interakcję jest zawsze kilkukrotnie większa na korzyść tych pierwszych. A więc pisz o Bogu, rozmawiaj na tematy wiary: fejsikuj, tłituj, instagramuj i co tam jeszcze wymyślone w technice - strony www jeśli chodzi o docieranie do nowych ludzi to tylko margines choć pełni ważną rolę, jako dodatek - pójście głębiej.
Link: http://gosc.pl/doc/2035665.CBOS-Polacy-a-religijne-strony-internetowe