Kilka lat temu jeden z moich współbraci opowiadał, że mając…

Kilka lat temu jeden z moich współbraci opowiadał, że mając zastępstwo w szpitalu wojskowym w Warszawie jako kapelan, chodząc z posługą, przez przypadek wszedł do jednego pokoju a tam... pan Jaruzelski. Zmieszany powiedział "przepraszam panie generale", generał natomiast na krótką chwilę rozmowy go zaprosił. Dzielił się potem, że zaskoczony był jego życzliwością.

Pamiętam też jego wyznanie parę lat temu, jako odpowiedź na pytanie, które mu sensacyjnie zadano w czasie jednego z programów TV, o to jak wyobraża sobie swoją śmierć, co się z nim stanie. Powiedział, że nic nie będzie, że pójdzie do piachu i koniec. Do dziś ta pustka odpowiedzi i smutek brzęczy mi w uszach. Jeśli ta informacja poniżej jest potwierdzona, to jest powód aby cieszyć się ze zwycięstwa łaski - takiego, że nawet jest dla zewnętrznego świata oznajmione.

Link: http://www.niedziela.pl/artykul/9634/General-Jaruzelski-przyjal-swiete

← Wróć do biblioteki