Czasem niektórzy ułożeni polskojęzyczni komentatorzy katoliccy…
Czasem niektórzy ułożeni polskojęzyczni komentatorzy katoliccy zarzucają niektórym polskim katolikom zacofanie i "klapki na oczach", kiedy jakaś osoba publiczna, przyznająca się do wiary zrobi coś z nią sprzecznego a oni reagują na to emocjonalnie i negatywnie.
Spójrzmy więc za wielką wodę i oderwijmy się tylko od katolickiego światka. Lider bardzo znanego zespołu chrześcijańskiego, mającego miliony fanów, parę dni temu rozpisał się na twitterze, o swoich poglądach na tzw. małżeństwa homoseksualne i rzekomo, że Biblia (jedyny i ostateczny autorytet dla protestanckiej wizji świata) nie uczy jasno o homoseksualizmie i generalnie nie może ona być wykładnikiem moralności.
Reakcja za "dużą wodą" - to jest dopiero zaściankowość: oficjalny bojkot, kasowanie muzyki itd. Typowy amerykański styl sprzeciwu. Ja nie zamierzam ich muzyki porzucać, ale nieprzerwanie modlić się za nich zamierzam, aby doszli do pełni jedności i wiary. Jak wiadomo koniec końców protestancka interpretacja chrześcijaństwa, z pozoru tak czarno-biała, jest ostatecznie subiektywistyczna i dlatego owocuje m.in. takimi wnioskami, bo nie ma autorytetu, który mógłby się wypowiedzieć. A Chrystus taki autorytet chciał i on na świecie istnieje - a bramy piekielne go nie przemogą.