Choroba to i więcej czasu na czytanie. Z Silverstream Priory…

Choroba to i więcej czasu na czytanie. Z Silverstream Priory przywiozłem książkę autorstwa mojego współbrata (już nie żyjącego), który w czasie Soboru Watykańskiego II otworzył sam niezależne biuro prasowe. Były tylko dwa: watykańskie i jego. Nie wszystkim się to podobało, jeden z hierarchów nawet kazał mu zbadać swoje sumienie - jakoby błądził. Kilka lat po soborze wydał książkę "Ren wpada do Tybru". Co prawda polskie tłumaczenie przeczytałem już dawno temu, ale nie ma większej radości niż czytanie w oryginale (trzeba mieć ograniczone zaufanie do tłumaczy :) ). Sama książka w oryginale jest bardzo trudno dostępna i aby ją dostać trzeba wydać pomiędzy 70-200 dolarów (cena wskazuje jednak wciąż na popyt). W przeoracie była w jadalni, "funkel nówka", z lat 80tych ostatnie wydanie, ale jeszcze nie mająca znaków czytania. Książka była generalnie bardzo dobrze ceniona. Tym bardziej, że pisana z odległości bliskiej od zakończenia soboru. Wielu rzeczy, które się wydarzą nie można było jeszcze przewidzieć.

Choroba to i więcej czasu na czytanie. Z Silverstream Priory przywiozłem książkę autorstwa mojego

← Wróć do biblioteki