Czas ruszać w drogę po dwóch dniach posługiwania w sakramencie…
Czas ruszać w drogę po dwóch dniach posługiwania w sakramencie miłosierdzia w nadatlantyckim Tralee, które tym razem okazało się bardzo niedostępne i nieprzyjamne bo zalane mocnym deszczem i rozpętanym wichrem. A z okazji ruszenia dalej w podróż, tym razem znów na południe, taka mała zajawka ewangelizacji wizualnej. Kiedyś sprzątając auto, wyciągnąłem z kieszeni fotela stułę, którą wożę zawsze ze sobą, właśnie na wypadek udzielania sakramentów "niezapowiedzianych" i pomyślałem sobie, że jednak lepiej jak będzie na tylnej półce widoczna przez szybę. Niech ludziom przypomina o spowiedzi, dołożyłem do tego jeszcze obrazek Pana Jezusa miłosiernego i pobłogosławiłem ten "ewangelizacyjny układ wizualny" i kto wie? Może Pan Bóg się tym posługuje w cichy sposób. Ufam,że tak :)